Radny Marian Malec zwrócił się do burmistrza z pytaniami o sposób korzystania ze służbowego samochodu. Chodzi o auto należące do Muzeum Dom Rodziny Pileckich, które jest parkowane na posesji pracownika. Burmistrz Hubert Betlejewski odpowiedział, że przejazdy między miejscem zamieszkania a pracą są na podstawie wewnętrznego regulaminu traktowane jako służbowe.
Marian Malec napisał, że docierają do niego informacje dotyczące wykorzystywania samochodu należącego do Muzeum także poza wykonywaniem obowiązków służbowych.
- Do mojej wiadomości docierają informacje, że samochód służbowy Muzeum jest wykorzystywany przez pracownika również poza wykonywaniem obowiązków służbowych, w tym do codziennych dojazdów pomiędzy miejscem zamieszkania a siedzibą Muzeum. Według przekazywanych informacji trasa obejmuje również okolice Szkoły Podstawowej nr 3 w Ostrowi Mazowieckiej - napisał Marian Malec.
Radny chciał wiedzieć, czy Muzeum zawarło z pracownikiem umowę lub inne porozumienie pozwalające na prywatne korzystanie z auta. Pytał również o podstawę prawną i wewnętrzne regulacje dotyczące takich przejazdów.
Marian Malec poprosił o podanie wysokości opłat ponoszonych przez pracownika, sposobu ich naliczania oraz zasad rozliczania paliwa, eksploatacji i pozostałych kosztów. Chciał także wiedzieć, czy koszty prywatnych przejazdów pokrywa pracownik, czy Muzeum, oraz czy prowadzona jest ewidencja pozwalająca odróżnić przejazdy służbowe od prywatnych. Zapytał również, ile osób ma zgodę na prywatne wykorzystywanie samochodów służbowych Muzeum.
Radny poprosił ponadto o informację, czy opisany sposób korzystania z auta został oceniony pod kątem zgodności z prawem, regulaminami wewnętrznymi oraz zasadami gospodarnego i przejrzystego dysponowania mieniem publicznym.
- Celem niniejszej interpelacji jest uzyskanie informacji dotyczących zasad gospodarowania majątkiem publicznym oraz zapewnienie przejrzystości wydatkowania środków publicznych - napisał Marian Malec.
Odpowiedzi udzielił burmistrz Hubert Betlejewski. Poinformował, że Wydział Oświaty, Kultury i Integracji Społecznej zwrócił się w tej sprawie do dyrektor Muzeum. Pismo burmistrza opiera się na otrzymanych od niej wyjaśnieniach.
Hubert Betlejewski odpowiedział, że Muzeum nie zawarło z żadnym pracownikiem umowy ani porozumienia pozwalającego na wykorzystywanie służbowego samochodu prywatnie. Z pracownikami, którym powierzane są takie pojazdy, zawierane są natomiast umowy dotyczące korzystania z nich do celów służbowych.
W Muzeum obowiązuje również regulamin korzystania z samochodów służbowych. Dokument obowiązuje od 12 grudnia 2017 roku i dotyczy pracowników, którym powierzono pojazd. Opisuje także zasady ewentualnego korzystania z samochodu prywatnie.
Najważniejsza część odpowiedzi dotyczy codziennych dojazdów pracownika. Regulamin pozwala na stałe parkowanie auta w miejscu jego zamieszkania. Przejazdy między domem a miejscem pracy i z powrotem uznaje za służbowe, a nie prywatne.
- Regulamin, między innymi: a) dopuszcza stałe parkowanie samochodu w miejscu zamieszkania pracownika; b) uznaje codzienny dojazd pracownika z miejsca zamieszkania do miejsca pracy i z powrotem za korzystanie z pojazdu do celów służbowych. Przejazdy są odnotowywane w ewidencji przebiegu samochodu - czytamy w odpowiedzi Huberta Betlejewskiego.
Regulamin pozwala również na użyczenie pracownikowi samochodu do celów prywatnych, ale wymagałoby to zawarcia osobnej umowy. Obecnie żaden pracownik nie ma takiej zgody.
- Żaden z pracowników nie posiada obecnie zawartej umowy na korzystanie z auta służbowego do celów prywatnych - odpowiedział burmistrz.
Hubert Betlejewski odniósł się również do zasad odpłatności. Gdyby pracownik korzystał z samochodu prywatnie, ryczałtowa wartość takiego świadczenia zostałaby doliczona do jego przychodu ze stosunku pracy. Zasady te wynikają z ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
- W dotychczasowej działalności Muzeum nie miała miejsca taka sytuacja - czytamy w odpowiedzi burmistrza.
Z odpowiedzi Huberta Betlejewskiego wynika, że pracownik, któremu powierzono samochód, prowadzi co miesiąc ewidencję jego przebiegu.
- Pracownik korzystający na podstawie umowy z samochodu, będącego własnością Muzeum - Dom Rodziny Pileckich prowadzi miesięczną ewidencję przebiegu pojazdu dla celów służbowych. Nie ma przejazdów prywatnych - napisał burmistrz.
Hubert Betlejewski wyjaśnił również, dlaczego samochód jest parkowany na posesji pracownika. Na terenie Muzeum nie ma wydzielonego parkingu.
- Parkowanie na terenie Muzeum nie jest możliwe, gdyż nie ma wydzielonego parkingu, więc albo niszczyłoby zieleń ogrodu, który jest przeznaczony również dla zwiedzających, albo blokowałoby swobodne wejście do budynku Muzeum - czytamy w odpowiedzi burmistrza.
Samochód wjeżdża na teren placówki, gdy jest to potrzebne, na przykład w celu rozładunku przewożonych rzeczy. Nie jest to jednak miejsce, w którym auto może być parkowane na stałe.
- Auto służbowe parkowane na posesji pracownika (zgodnie z zapisami umownymi) jest mniej narażone na uszkodzenia lub kradzież, aniżeli byłoby, gdyby było parkowane na ogólnodostępnym parkingu - odpowiedział Hubert Betlejewski.
Burmistrz, powołując się na wyjaśnienia dyrektor Muzeum, napisał, że taki sposób korzystania z samochodu jest zgodny z prawem, regulacjami wewnętrznymi oraz zasadami gospodarnego i przejrzystego dysponowania mieniem publicznym. Poinformował także, że w Muzeum co roku przeprowadzany jest audyt, który nie wykazał nieprawidłowości dotyczących korzystania przez pracowników z samochodu służbowego.

💬 Komentarze (0)