Spór wokół planowanego placu zabaw za blokiem przy ul. Michała Wołodyjowskiego 23B w Ostrowi Mazowieckiej trafił do TVP3 Warszawa. Jako pierwsi opisaliśmy obie petycje mieszkańców i narastający konflikt na osiedlu. W reportażu wypowiedzieli się przeciwnicy obecnej lokalizacji, rodziny z bloku 21A, dzieci oraz prezes ostrowskiego TBS Mariusz Kwiatkowski. Potwierdził, że umowa została podpisana, a inwestycja będzie realizowana.
W pierwszej petycji mieszkańcy Piaskowej 2 prosili władze miasta o pomoc w rozwiązaniu problemu hałasu dochodzącego z okolic pierwszej klatki bloku przy ul. Wołodyjowskiego 21A. Budynki dzieli około 15 metrów.
Według autorów pisma przed klatką gromadziło się niekiedy około 30 dzieci z różnych bloków, którym towarzyszyły szczekające psy. W dni wolne hałas miał trwać nawet do północy. Mieszkańcy pisali również o dzieciach jeżdżących późną nocą na rowerach, hulajnogach i elektrycznych quadach.
Autorzy petycji zaznaczali, że dzieci mają prawo do zabawy. Ich zdaniem nie powinno się to jednak odbywać kosztem zdrowia sąsiadów. Nie domagali się budowy placu zabaw. Pisali, że ich wcześniejsze prośby o przeniesienie zabaw na prowizoryczne boisko nie przyniosły skutku.
Mieszkańcy Piaskowej 2 oceniali również, że nawet oddzielny plac zabaw może nie rozwiązać problemu. Jako jedno z możliwych rozwiązań zaproponowali budowę zapory dźwiękochłonnej.
Kolejną petycję złożyli mieszkańcy bloków przy ul. Wołodyjowskiego 23, 23A, 23B i 23C. Sprzeciwili się budowie placu bezpośrednio za blokiem 23B. Obawiają się, że problem hałasu zostanie jedynie przeniesiony pod ich okna.
Autorzy pisma podkreślają, że nie są przeciwni tworzeniu miejsc przeznaczonych dla dzieci. Wnoszą jednak o rezygnację z budowy placu w obecnie planowanym miejscu, rozważenie oddzielnych placów zabaw dla poszczególnych części osiedla oraz przeprowadzenie konsultacji.
Chcą również, aby dzieciom z okolic Piaskowej 2 i bloku przy ul. Wołodyjowskiego 21A zapewniono miejsce do zabawy bez przenoszenia uciążliwości pod bloki 23-23C.
W petycji pojawił się także wątek relacji między dziećmi. Jej autorzy napisali, że dzieci z ich bloków nie tworzą jednej grupy z dziećmi z bloku 21A, a pomiędzy nimi często dochodzi do nieporozumień i konfliktów. Ich zdaniem wspólny plac nie będzie sprzyjał bezpiecznej i spokojnej zabawie.
Mieszkańcy bloków 23-23C napisali, że według uzyskanych przez nich informacji wybór terenu za blokiem 23B ma związek z wcześniejszą petycją sąsiadów z Piaskowej 2. Ani miasto, ani TBS nie potwierdziły jednak w materiałach, którymi dysponujemy, że pierwsze pismo przesądziło o lokalizacji inwestycji.
Materiał dla "Kuriera Mazowieckiego" przygotowała reporterka Karolina Górecka. Przed kamerą wypowiedzieli się mieszkańcy sprzeciwiający się obecnej lokalizacji placu.
- Nie zakazujemy budowy placu zabaw - mówiła jedna z mieszkanek.
Rozmówczyni szacowała, że z samego najnowszego bloku na plac może przychodzić około 30 dzieci. Obawiała się, że przy dwóch lub trzech huśtawkach będzie dochodziło do kłótni.
Inna mieszkanka mówiła o swoim niepełnosprawnym synu. Według niej obecność dużej liczby osób może wywoływać u niego agresywne reakcje.
Odmienne stanowisko przedstawiły rodziny mieszkające w bloku przy ul. Wołodyjowskiego 21A. Podkreślały, że dzieci nie mają odpowiedniego miejsca do zabawy i dlatego przebywają pod blokami. Same dzieci mówiły przed kamerą, że chciałyby mieć huśtawki i zjeżdżalnie.
- Hałas jest i wszędzie jest, bo wszędzie są dzieci - mówiła jedna z mieszkanek.
Przypomniała, że dorośli również w dzieciństwie biegali, krzyczeli i hałasowali. Jej zdaniem takie zachowanie jest naturalną częścią dzieciństwa.
W reportażu wypowiedział się również prezes Zarządu Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Ostrowi Mazowieckiej Mariusz Kwiatkowski.
- Mamy podpisaną umowę i realizujemy tę budowę - powiedział prezes TBS.
Mariusz Kwiatkowski dodał, że TBS nie zamierza rezygnować z inwestycji. Przyznał jednocześnie, że mieszkańcy mają różne opinie, a społeczność osiedla jest podzielona. Z materiału TVP wynika również, że obecnie nie ma planów zmiany lokalizacji placu.
Spór nie dotyczy wyłącznie samej inwestycji. Mieszkańcy mówią również o podziale na "stare" i "nowe" osiedle oraz o konfliktach pomiędzy dziećmi. Jedna z kobiet przyznała, że dzieci się biją i przezywają, ale później ponownie się godzą.
Sąsiedzki konflikt nie wygasł. Mieszkańcy nadal różnią się w ocenie lokalizacji placu, hałasu oraz sposobu korzystania ze wspólnej przestrzeni.
Zobacz wideo:

💬 Komentarze (0)