Zamaskowani okradli, grożąc bronią. Za drugim razem udawali policjantów. Zatrzymali swoje ofiary i jedną z nich zranili nożem. Kilka lat później posunęli się jeszcze dalej. Postrzelili mężczyznę, a drugiego wywieźli do lasu i strzelili mu w głowę. Od tych zbrodni minęło kilkanaście lat. Teraz zatrzymano podejrzanych.
- Zatrzymani byli całkowicie zaskoczeni widokiem policjantów, nie spodziewali się, że po tak długim czasie ktoś może wyjaśniać stare sprawy - poinformował kom. Iwona Jurkiewicz, rzecznik prasowy komendanta Centralnego Biura Śledczego Policji.
Do rozbojów dochodziło pod koniec lat 90. Jeden z nich miał miejsce w pow. pyrzyckim. Tam ofiarami byli właściciel warsztatu samochodowego i jego partnerka. Zamaskowani sprawcy obezwładnili swoje ofiary. Użyli do tego broni i kajdanek. Ukradli wtedy kilkadziesiąt tysięcy złotych i złotą biżuterię.
Do drugiego rozboju doszło na trasie S3 w pobliżu Przybiernowa. Ofiarami byli handlarze samochodów, którzy jechali za granicę kupić pojazdy. Jedna z ofiar została wówczas raniona nożem. Pokrzywdzeni mieli przy sobie znaczną ilość gotówki, którą im skradziono.
Kilka lat później mężczyźni posunęli się jeszcze dalej. Według ustaleń policjantów, do usiłowania zabójstwa doszło w lutym 2001, w okolicach Karlina. Wtedy jeden z pokrzywdzonych został postrzelony przez sprawców, a drugi wywieziony do lasu kilka kilometrów dalej, gdzie kilkakrotnie postrzelono go, w tym także w głowę. Obaj pokrzywdzeni przeżyli.
źródło: x-news.pl

💬 Komentarze (0)