Opublikowano

Sokół minimalnie przegrywa z Zielonką

W pierwszym ligowym meczu w sezonie 2012/2013 rozgrywanym w ostrowskiej hali MOSiR - Sokół uległ drużynie UKS Przyszłość Zielonka 77:78. Drużyna z

W pierwszym ligowym meczu w sezonie 2012/2013 rozgrywanym w ostrowskiej hali MOSiR - Sokół uległ drużynie UKS Przyszłość Zielonka 77:78.

Drużyna z Zielonki to nowy zespół na koszykarskiej mapie, jednocześnie nieoczekiwany lider ligowej tabeli - mający po dwóch kolejkach komplet zwycięstw na swoim koncie. Spotkanie było bardzo zacięte, z falami seryjnie zdobywanych punktów raz jednej raz drugiej drużyny, z ostatnią naszą akcją która mogła przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę. Goście zaskoczyli nas przede wszystkim skutecznością rzutów za trzy punkty, bo w całym spotkaniu z tej pozycji zdobyli ponad połowę swoich punktów - 42pkt !!!

Graliśmy z nieznanym dla nas rywalem, dlatego trudno było ustalić konkretną taktykę, jednak wiedzieliśmy że jako lider "Przyszłość" nie będzie łatwym przeciwnikiem. Dodatkowo na ławce trenerskiej zasiadał znany z wieloletniej gry w ekstraklasie oraz były zawodnik kilku klubów NBA - Michael Ansley.


W naszych szeregach nie mogło zagrać kilku zawodników, m.in. Artur Zadroga i Radosław Zaremba. Dodatkowo odczuwaliśmy jeszcze trudy środowego meczu z II ligowym TUREM - mimo to liczyliśmy na wygraną u siebie.
Spotkanie zaczęło się od prowadzenia Sokoła, jednak w kolejnych minutach przewagę punktową osiągnął zespół z Zielonki, głównie za sprawą rzutów z dystansu i naszej niemocy strzeleckiej. Sytuacji mieliśmy naprawdę sporo ale zawodziła skuteczność. Nie trafialiśmy z dystansu i spod samego kosza. Nie trafiliśmy kilku "setek", fatalnie też wyglądała skuteczność z rzutów osobistych, w pierwszej kwarcie spudłowaliśmy ich aż 7 na 10 oddanych. Dodatkowo Łukasz Ryfa bardzo szybko złapał 2 faule i trener posadził go na ławce. Graliśmy bez centra. Goście trafili nam 6 trójek i I kwartę wyraźnie wygrali 29:15.

W II kwarcie nasz zespół wyciągnął wnioski z popełnianych błędów. Zagraliśmy zdecydowanie lepiej w obronie, zdobyliśmy 15 punktów z rzędu i .... na więcej zabrakło już sił. W nogach był jeszcze środowy mecz z vice-liderem II ligi BKS TUR Bielsk Podlaski. Koszykarze z Zielonki pierwszy celny rzut oddali dopiero w 6 minucie tej odsłony, jednak do końca kwarty znów było wyrównanie. Mimo że sporo było odgwizdywanych fauli na naszych zawodnikach to i tak był to niewielki procent tego co faktycznie powinno być odgwizdane. Wykonywaliśmy sporo rzutów osobistych, ale tego dnia nie była to nasza mocna strona i tego atutu nie potrafiliśmy wykorzystać. W II kwarcie nie trafiliśmy 9 osobistych. Wygraliśmy tę kwartę 23:13, ale do przerwy mieliśmy 4 punkty do odrobienia (38:42).

Trzecią kwartę niestety przegrywamy 14:21, sporo niewymuszonych naszych strat i niecelnych rzutów. Tym razem osobiste na dobrym procencie, ale goście ponownie zaczynają trafiać za trzy. Wynik na tablicy 52:63 i sporo punktów do odrobienia. W tym spotkaniu seryjnie zdobywaliśmy punkty, ale też w prosty sposób je traciliśmy, podobnie było w ostatniej kwarcie. Wejście na parkiet Grzegorza Szydło ożywiło trochę naszą grę. Ponownie lepsza obrona i wreszcie celne "trójki" pozwoliły nam powoli odrabiać strty. Niestety znów kilka prostych strat i rywale byli ciągle na prowadzeniu. Walczyliśmy jednak do końca. Na 5 minut przed końcem meczu przegrywaliśmy 10 punktami, na 2 minuty przed końcem już tylko dwoma. W końcówce rywale znów trafili za trzy, jednak w odpowiedzi my trafiliśmy 4 osobiste. Na 7 sekund przed końcem na tablicy był wynik 78:77 dla gości, jednak to my wyprowadzaliśmy piłkę z boku - na połowie rywala. To była akcja na wygranie meczu. Niestety Piotr Barszcz stracił piłkę będąc lekko odpychanym. Sędzia uznał że wszystko było zgodnie z przepisami i faulu nie odgwizdał. Na szczęście piłka wyszła na aut po rękach rywala. Na niespełna sekundę do końca ponownie wyrzucaliśmy piłkę z boku na wysokości linni rzutów osobistych. Podanie było pod kosz do Łukasza Ryfy, nasz zawodnik zdołał jeszcze oddać rzut, jednak rywale skutecznie w nim przeszkodzili.

Trzeba też przyznać, że trochę zbyt szybko była wyprowadzona piłka, gdy Łukasz jeszcze nie zdążył się dobrze zastawić. Po końcowej syrenie to dotychczasowi liderzy cieszyli się z osiągniętego wyniku, a nam przyszlo po raz drugi w tym tygodniu poczuć gorycz porażki.

Szkoda tego meczu, bo to przegrana tylko jednym punktem przy niecelnych naszych aż 18 osobistych, a wystarczyło tylko dwa razy lepiej przymierzyć.... Trudno, przed nami jeszcze 20 meczy i mamy zamiar je wygrywać.

Jak mówili nasi zawodnicy - czuli jeszcze zmęczenie po środowym - trudnym meczu. Brakowało trochę sił i koncentracji, popełniliśmy zbyt dużo strat i fatalnie rzucaliśmy z dystansu. Rywale nieźle bronili, szybko rozgrywali piłkę, ale przede wszystkim bardzo skutecznie rzucali z dystansu - zwłaszcza za trzy punkty (14 trójek w meczu). Nie jest to jednak rywal którego nie moglibyśmy ograć. Przy normalnej naszej skuteczności wynik byłby zgoła odmienny, bo sytuacji rzutowych mieliśmy sporo więcej. Patrząc na poprzednie lata Sokół rozkręcał się z każdym meczem, to dopiero nasze drugie spotkanie w tym sezonie, więc w rewanżu i w kolejnych meczach powinno być już dużo lepiej.

OKK SOKÓŁ Ostrów Mazowiecka - UKS Przyszłość Zielonka 77:78
(15:29) (23:13) (14:21) (25:15)

Punkty dla Sokoła:

Jańczuk Marcin - 6
Skarpetowski Paweł - 16
Barszcz Piotr - 20
Mazurek Paweł - 5
Kędziora Tomasz - 0
Szydło Grzegorz - 10
Suwalski Radosław - 2
Pieńkowski Bartłomiej - 3
Ryfa Łukasz - 13
Zaręba Mateusz - 0
Kil Tomasz - 2

Źródło: OKK Sokół/A.Spinek

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz