Pani Beata mieszka w Broku. Pracuje w Ostrołęce, więc w tygodniu dużo czasu spędza poza domem. Taki tryb sprawia, że po południu po prostu brak jej sił i czasu na relaks, kontakt z naturą. Za to weekendy spędza bardzo aktywnie. Jeśli tylko pogoda na to pozwala, po pobliskim lesie spaceruje z psem lub umawia się z koleżankami na nordic walking.
- Chodzenie z kijkami bardzo mnie odpręża. To lepszy sposób na spędzanie czasu ze znajomymi niż tradycyjne "kawki". Sprawdza się zwłaszcza teraz, w pandemii. Gdy większość znajomych skarży się na to, że od marcowej kwarantanny narodowej przybyło in 2-3 kg, my nie mamy tego problemu. Las i rytmiczny, systematyczny ruch to doskonałe połączenie! Niestety, podczas niemal każdego spaceru trafiamy na coś, co mocno podnosi mi ciśnienie: dzikie wysypiska w lesie. Jak na to reagować?
Są tacy, którzy uparcie starają się sprzątać po innych. Taką osobą jest Rafał Swaczyna, aktor, reżyser, kierownik Sceny Kotłownia, radny z Ostrowi Mazowieckiej. - Lubię spacerować po lesie, koło którego mieszkam. Niestety, są osoby, które stale podrzucają tam śmieci. Staram się je zbierać i zachęcam do tego innych. Żeby sprawę nagłośnić, wraz z grupą znajomych prowadzi grupę na Facebooku "Nie śmieć - Ostrów Mazowiecka".
- Postanowiliśmy sami lokalnie zadbać o przyrodę. Niestety: śmieci w powiecie ostrowskim mamy mnóstwo! Na naszej grupie zachęcamy, do dodawania zdjęć swoich śmieciowych łowów. W taki sposób zwracamy uwagę na problem i zachęcamy innych do podobnej aktywności - dodał.
Problem jest poważny. Śmieci psują krajobraz, zatruwają wodę i glebę, szkodzą zwierzętom: większe podtruwają, dla mniejszych często stanowią wyjątkowo groźną pułapkę. W dodatku w Polsce dzikich wysypisk skokowo przybywa. Wg najnowszych danych GUS - za 2019 r. - liczba dzikich wysypisk w Polsce wzrosła aż o 28 proc. w porównaniu do roku 2018. A dane te odnotowują jedynie większe obiekty, nie odnoszą się do "zwykłych" stert śmieci, które można spotkać w Polsce podczas niemal każdego spaceru w lesie.
Jak z tym walczyć? Zdarzają się nawet bardzo bezpośrednie apele na Facebooku. Niedawno tę metodę zastosował Sławomir Wróbel, sołtys Gulczewa: - W niedzielę wieczorem około godz. 17.00-18.00 ktoś wywalił gromadę śmieci pomiędzy Tulewem a Gulczewem na polanie przy Tulewskim lasku. Może ktoś widział lub rozpozna czyje to mogą być śmieci. Informację można przesłać na adres prywatny lub tel. Proszę udostępniać może się uda namierzyć sprawcę. Równocześnie przypomniał o możliwości wykorzystywania aplikacji na telefon, udostępnionej w tym roku przez firmę MPK Pure Home z Ostrołęki. Za pośrednictwem aplikacji można m. in. skutecznie zgłaszać takie dzikie wysypiska.
Śmieci w lesie to oczywiście temat dobrze znany również leśnikom. Lasy Państwowe oszacowały, że w ubiegłym roku na wywóz śmieci podrzuconych do lasu musiały wydać łącznie niemal 20 mln zł - wywieziono około 108 tys. m3 różnych odpadów! Śmiecą turyści, śmiecą i mieszkańcy.
Artur Pacia, Zastępca Nadleśniczego z podwarszawskiego Nadleśnictwa Chojnów podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat zaśmiecania lasu:
- Jeszcze kilka - kilkanaście lat temu w pierwszy majowy weekend Straż Leśna Nadleśnictwa wystawiała sporo mandatów za śmiecenie w lesie oraz za nieuprawniony wjazd samochodami do lasu. Na szczęście teraz proceder ten jest już znacznie ograniczony. Bardzo pomogła konsekwentnie prowadzona przez nas edukacja przyrodniczo - leśna, różnego rodzaju akcje promujące las, ale także rozmieszczane w lesie kamery do monitoringu. Duże znaczenie miał naszym zdaniem jeszcze jeden, dość prosty zabieg: montowanie szlabanów leśnych na drogach wjazdowych do lasu z dodatkowymi znakami informującymi o zakazie wjazdu. Pieszy lub rowerzysta ominie je, ale samochód musi się zatrzymać, zaparkować przed lasem. Liczba spacerowiczów i grzybiarzy w naszych lasach nie zmalała, wręcz przeciwnie. Na szczęście po ich wizytach zostaje znacznie mniej śmieci. Zakaz wjazdu skutecznie zniechęca też osoby, które kiedyś bez skrupułów pozbywały się odpadów remontowych lub starych mebli podrzucając je do "wnętrza" lasu. Dzisiaj jeśli śmieci się pojawiają, to na obrzeżach lasu i w mniejszych ilościach - zawsze to jakiś postęp. Takie śmieci zdecydowanie łatwiej dostrzec i uprzątnąć.
Ostatnie lata pod względem zaśmiecania lasu oceniamy jako dobry czas, obserwowaliśmy dość wyraźny trend spadkowy. Sprawców zaśmiecania lasu dość często wykrywamy, a kary są odpowiednio dotkliwe. Osoby takie wiedzą, że lepiej i taniej jest je odwieźć do PSZOK. Bardzo nas to cieszy: czysty las lepiej służy ludziom i naturze.
Niestety, w bieżącym roku zaobserwowaliśmy nowe, bardzo niepokojące zjawisko. W kilku miejscach, praktycznie na terenie całego Nadleśnictwa, stwierdzaliśmy duże ilości zużytych opon samochodowych. Utylizacja takich odpadów to zawsze duży koszt. Ponadto, także w ostatnich miesiącach, odnajdujemy na obrzeżach lasu spore ilości odpadów budowlanych, bardzo często z udziałem eternitu. Co ciekawe, czas pojawienia się tych obu rodzajów śmieci w lesie zbiega się z początkiem pandemii.
Zapytany o użyteczność aplikacji, poprzez którą każdy mógłby zgłosić napotkane dzikie wysypisko, dodał: - Im więcej osób angażuje się w ochronę lasów i zachowanie ich czystości, tym lepiej. Ci, którzy śmiecą, powinni odczuwać, że robią coś niewłaściwego - presja społeczna jest zawsze skuteczniejsza od kary.
Dopasuj dla mnie
Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.
Informacja: zapisujemy wyłącznie wybór tematów w pamięci przeglądarki (localStorage). Możesz wyłączyć w każdej chwili.
Wybraliśmy dla Ciebie
Bądź pierwszy! Dodaj komentarz
Twoja opinia pomaga być na bieżąco
Dodając komentarz, akceptujesz regulamin komentowania.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.
Rozpocznij dyskusję – napisz pierwszy komentarz poniżej.