Nie tak miał wyglądać powrót podopiecznych Karola Dmochowskiego z Oleśnicy. MKS Małkinia uległ Kolektywowi, tracąc bramkę w 93 minucie.
- To był mecz niewykorzystanych sytuacji. Już do przerwy powinniśmy strzelić trzy bramki i grać spokojnie w drugiej połowie. Sprawdziło się stare porzekadło, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Rywale wykorzystali nasz błąd, przedarli się środkiem boiska i sfinalizowali sytuację sam na sam. Boli porażka - mówi Karol Dmochowski.
Szkoleniowiec MKS Małkinia podaje, iż po ostatnim gwizdku sędziowie mocno się dziwili. - Mówili, że dawno nie widzieli takiego meczu. Ciężko otrząsnąć się po takim spotkaniu. Mam nadzieję, że taka sytuacja podziała motywująco na mój zespół. Głowy do góry - dodaje.
Kolektyw Oleśnica - MKS Małkinia 1:0 (0:0)
Bramka: Stanisławski 90+3'.
MKS Małkinia: Świderski - Krawczyk, D. Pawłowski, Giziński (55' Sówka), Dawidczyk, Najgrodzki, Maciuszko, Składanowski (82' Kraszewski), Suszczyński, Zawistowski, M. Sadowski.

💬 Komentarze (0)