Opublikowano . Ostrów Mazowiecka | Sport | Piłka nożna


Paweł Korzeb wspomina byłego szkoleniowca Ostrovii

Przez dziewięć lat odpowiadał za wyniki Ostrovii Ostrów Mazowiecka. Jak wspominają go byli podopieczni? Zapraszamy na cykl rozmów o trenerze Pawle Kowalczyku. W najbliższych dniach ukaże się naprawdę spora dawka fajnych opowieści.

pawel_kowalczyk_08_10_17

Rozmowa z Paweł Korzebem, zawodnikiem Ostrovii Ostrów Mazowiecka.
Paweł? To gość na medal. Klub już nie będzie taki sam Jak będziesz wspominał trenera Pawła?
- Będę go wspominał jako szkoleniowca, który dał mi szansę. Za jego kadencji grałem naprawdę dużo. Jako człowiek to po prostu swój gość. Niby starszy od nas, ale ja miałem wrażenie, że znaliśmy tak, jakbyśmy chodzili do jednej klasy.

Jaki był na zajęciach i poza nimi?
- Człowiekiem był takim, a raczej jest, jakim powinien być każdy człowiek. Robi dużo dobrego w miejscu, w którym się znajduje. Jako szkoleniowiec? Wymagający. Nigdy nie odpuszczał. Zawsze był perfekcyjnie przygotowany do zajęć. Nawet gdy w treningu brało udział mniej osób, bardzo szybko potrafił zmienić ćwiczenia. To gość na medal!

Może pamiętasz jakąś dziwną, śmieszną sytuację z trenerem Kowalczykiem?
- Było ich sporo, ale najbardziej zapamiętałem moment z meczu z PAF Płońsk. Wygrywaliśmy 3:1 i próbowałem wybić piłkę lewą nogą. Ciągle mi nie wychodziło. Trener krzyczał: Paweł, prawą, prawą graj. Niestety, nie słuchałem go. Skończyło się remisem albo naszą przegraną. Po tym spotkaniu zawziąłem się i zacząłem pracować nad grą lewą nogą. Tak ją wytrenowałem, że czasami dostawałem szansę na lewej obronie. Co więcej, zaliczyłem kilka asyst.

Będzie go brakowało?
- Oczywiście. Klub już nie będzie ten sam. Będzie brakować jej części, ale czasami zmiany dają korzyść dla dwóch stron. Powodzenia trenerze.


Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.