Opublikowano

Telefon spadł z auta i zaalarmował służby. Nietypowa akcja w sąsiednim powiecie

Nietypowa interwencja służb miała miejsce dziś wieczorem w okolicach Teodorowa pod Ostrołęką. Policja, straż pożarna i zespół ratownictw

Nietypowa interwencja służb miała miejsce dziś wieczorem w okolicach Teodorowa pod Ostrołęką. Policja, straż pożarna i zespół ratownictwa medycznego zostali wysłani do zgłoszonego wypadku drogowego. Jak się okazało – wypadku nie było. Był za to telefon, który spadł z dachu jadącego auta i… sam wezwał pomoc.

System automatycznego powiadamiania o wypadkach zadziałał bez zarzutu. Problem w tym, że tym razem wypadku nie było. Był roztargniony kierowca, który zostawił telefon na dachu samochodu. Podczas jazdy urządzenie spadło na jezdnię i – zgodnie z zaprogramowaną procedurą – wysłało alarmowy sygnał do służb.

– Potwierdzam, że otrzymaliśmy sygnał o wypadku nadany przez telefon. W związku z tym, że nie można było na ten telefon się dodzwonić, sygnał został potraktowany poważnie. Na miejsce pojechała policja, straż i pogotowie – poinformował nadkom. Tomasz Żerański, rzecznik prasowy ostrołęckiej policji.

Zakończenie akcji było zaskakujące – służby zamiast poszkodowanego znalazły jedynie porzucony telefon. Na szczęście tym razem wszystko skończyło się śmiechem i ulgą.

Jak widać – technologia potrafi zaskoczyć. Dziś obyło się bez ofiar, ale reakcja służb pokazuje, że system działa i jest gotowy do pomocy, gdy naprawdę będzie potrzebna.

O sprawie informuje portal Moja Ostrołęka.

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz