Jacek Borkowski, popularny aktor i artysta estradowy, opowiedział w programie „Pytanie na śniadanie” na antenie TVP2 o swojej operacji biodra, którą przeszedł w styczniu w szpitalu w Ostrowi Mazowieckiej.
Joanna Górska i Jacek Borkowski tańczą cza-czę w programie „Pytanie na śniadanie”, a ich występ z uśmiechem obserwuje dyrektor szpitala Artur Wnuk, fot. TVP2.
– To jest ból zniewalający, ból, którego nie jesteśmy w stanie w żaden sposób opanować – mówił Borkowski, opisując swoje doświadczenia. – Czy siedzisz, czy leżysz, czy śpisz, i tak nie śpisz, bo nie możesz – dodał.
Jak zaznaczył aktor, początkowo sądził, że dolegliwości są związane z rwą kulszową. – Niestety nie przestawało, coraz bardziej bolało. Zakres ruchu się ograniczał praktycznie do zera – relacjonował.
Artysta zdecydował się na operację dopiero, gdy sytuacja stała się dramatyczna. – Miałem o 2 cm krótszą nogę. To była tragedia, ja już nie mogłem chodzić – opowiadał Borkowski.
Operacja została przeprowadzona w szpitalu w Ostrowi Mazowieckiej, którego dyrektorem jest Artur Wnuk. – Mówią o nas, że jest to szpital, który pozbywa się bólu, ratuje swoich pacjentów od bólu – podkreślił Wnuk, dodając, że zabiegi są przeprowadzane szybko i profesjonalnie, często z wykorzystaniem robotów oraz technik mało inwazyjnych.
– Dwa dni po operacji wyszedłem, a trzeciego dnia byłem już w domu. Pracę rozpocząłem dwa tygodnie po zabiegu. To były dwa recitale na stojąco – podkreślił Jacek Borkowski.
Później aktor pokazał pełnię swoich możliwości podczas programu w TVP2, gdzie zatańczył z prowadzącą Joanną Górską popularny taniec – cza-czę.
– Zwracam się do wszystkich tych, którzy cierpią, żeby nie zwlekali. Im szybciej, tym operacja jest łatwiejsza – apelował artysta.
Czas oczekiwania na operację w szpitalu w Ostrowi Mazowieckiej wynosi około trzech miesięcy. – Znamy przypadki, gdzie pacjenci mają skierowania na 2030 rok. My jesteśmy w stanie szybko przywrócić pacjenta do pełnej sprawności – zapewnił Artur Wnuk.
Zobacz wideo:

💬 Komentarze (5)