Pilotażowe połączenie Ostrów Mazowiecka - Brok, uruchomione tylko na czas wakacji, doczekało się pierwszego podsumowania. I tu niespodzianka: powiat mówi o "mizernym zainteresowaniu", a z gminy Brok słychać, że mieszkańcy byli zadowoleni i korzystali codziennie.
Latem kursował jeden poranny wyjazd z Ostrowi (7:00) i powrót po południu (odjazd z Ostrowi 15:00). Autobus jeździł od poniedziałku do piątku w okresie 1 lipca - 29 sierpnia 2025 r. Trasa obejmowała m.in. Nowe i Stare Kaczkowo, Brok (Plac Kościelny i przystanki pośrednie), Puzdrowiznę i Laskowiznę, z metą przy dworcu w Ostrowi o 7:50 rano i 15:50 po południu. Operatorem były Usługi Transportowe Marek Siedlecki.
Radna Ewa Młynarczuk i wicestarosta Bartłomiej Pieńkowski.
Co mówili radni i zarząd powiatu
Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu radna Justyna Zawłocka pytała o efekty pilotażu i zainteresowanie mieszkańców:
- W czasie wakacji uruchomiona została linia na trasie Ostrów Mazowiecka - Brok. Chciałam zapytać, jak to z perspektywy powiatu wyglądało: czy mieszkańcy korzystali i jak funkcjonowało to zadanie - powiedziała Zawłocka.
Wicestarosta Bartłomiej Pieńkowski ocenił frekwencję krytycznie:
- Jak wyglądała komunikacja do Broku? Średnio. Przede wszystkim mała liczba kilometrów oznacza wysoką dopłatę, a zainteresowanie mieszkańców było małe. Wzięliśmy odpowiedzialność wspólnie z gminą Brok, żeby dopłacić, ale zainteresowanie było mizerne - stwierdził Pieńkowski.
Dodał też, że samorząd i przewoźnicy wciąż uczą się nowych zasad finansowania:
- Musimy poznać więcej zmiennych. Przedsiębiorcy latami radzili sobie bez dofinansowań i sami jeszcze szukają rozwiązań. Będą występować do gmin, by zbadać zapotrzebowanie. Ekonomia też musi nam przyświecać - zaznaczył.
Inaczej sprawę widzi radna z Broku Ewa Młynarczuk:
- Mieszkańcy byli zadowoleni. Nie liczyliśmy na tłumy, bo linia była dla osób bez własnego transportu. Codziennie ktoś jeździł tą trasą. Być może problemem były godziny: odjazd o 7:00 i powrót o 15:00, więc wyboru nie było wiele - powiedziała Młynarczuk.
Zwróciła przy tym uwagę na szerszy kłopot z rozkładami:
- Mieszkańcy zgłaszają też problem dojazdów do szkół średnich. Godziny nie są dostosowane do lekcji, dzieci nierzadko zwalniają się z ostatnich zajęć, by zdążyć na autobus. W jednej ze szkół jest druga zmiana, a brakuje powrotu około 19:00 - dodała.
Wątek kontynuował wicestarosta Pieńkowski, odnosząc się do możliwości wnioskowania o kolejne linie i modyfikacje tras:
- Nie zawsze potrzebna jest zupełnie nowa linia; czasem wystarczy modyfikacja, która kwalifikuje się do dofinansowania. Z doświadczeniem u nas i u przedsiębiorców "idzie jeszcze pomalutku", ale pracujemy nad rozwiązaniami - zapewnił.
Na koniec radna Justyna Zawłocka dopytywała o terminy:
- Wiem, że uchwała była podejmowana pilotażowo. Do kiedy mieszkańcy mogą składać wnioski o dodatkową linię? - pytała.
W odpowiedzi wicestarosta wyjaśnił:
- Mieszkańcy mogą złożyć w każdej chwili. My, jako urząd, musimy dopilnować wniosku w terminie, kiedy zostanie ogłoszony nabór - powiedział Pieńkowski.
Co dalej z połączeniem?
Z relacji wynika, że mimo ograniczonych godzin kursowania, z wakacyjnego autobusu korzystano regularnie, choć liczby nie powaliły. Powiat zapowiada rozmowy z przewoźnikami i gminami w sprawie ewentualnych modyfikacji tras i dopasowania godzin - nie tylko w sezonie letnim, lecz także pod kątem dojazdów uczniów szkół ponadpodstawowych.
Jeśli w Twojej miejscowości brakuje dogodnych godzin lub przystanków, urząd powiatu zachęca do składania wniosków - te można wnosić na bieżąco, a formalne zgłoszenia do programu dofinansowań składa samorząd w terminach naborów.

💬 Komentarze (5)