Opublikowano

To już pewne, kilka drzew przy ratuszu zostanie wyciętych. Ale zieleni ma być więcej

Podczas sesji Rady Miasta Ostrów Mazowiecka miasto przedstawiło zakres przebudowy placu przy ratuszu. Zaplanowano nową fontannę, dodatkowe miej

Podczas sesji Rady Miasta Ostrów Mazowiecka miasto przedstawiło zakres przebudowy placu przy ratuszu. Zaplanowano nową fontannę, dodatkowe miejsca postojowe, nawierzchnie przepuszczalne, ogrody deszczowe, podniesienie poziomu ul. 3 Maja i nowe nasadzenia. Z zapowiedzi projektanta wynika, że do wycinki pójdzie kilka drzew, a część roślin będzie przesadzona.

Tak za dwa lata ma wyglądać plac przed ratuszem.

Na wstępie głos zabrała zastępca kierownika Wydziału Inwestycji Anna Kacpura, która przedstawiła zakres przebudowy centrum w duchu zielono-niebieskiej infrastruktury. Zapowiedziała zmianę nawierzchni oraz rozwiązania do retencji deszczówki i nowe nasadzenia.

- Wymienimy nawierzchnię na przepuszczalną, powstanie podziemny zbiornik retencyjny i system koryt infiltracyjnych do retencji wód opadowych. Będą też nowe nasadzenia przy jednoczesnej ochronie istniejących drzew i krzewów - powiedziała Kacpura.

Dodała, że pojawi się mała architektura oraz dodatkowe miejsca postojowe.

- Zamontujemy wiaty rowerowe, elementy małej infrastruktury - ławki, kosze - i nową fontannę. Stworzymy dodatkowe miejsca postojowe, powstaną donice ogrodowe - to będzie nowa aranżacja przestrzeni - zaznaczyła Kacpura.

Odniosła się również do obaw o zamknięcie ruchu na 3 Maja.

- Częściowo zmienimy układ komunikacyjny, ale nie w sensie zamykania ulicy 3 Maja. Podniesiemy jej poziom do poziomu placu, żeby podczas wydarzeń kulturalnych tworzyć jedną wspólną przestrzeń. Ulica 3 Maja nie będzie zamykana dla ruchu kołowego - podkreśliła Kacpura.

Jak podsumowała, w centrum ma być więcej zieleni i nawierzchni chłonnych.

- Chodzi o to, by mieć jak najwięcej miejsc zielonych i przepuszczalnych, gdzie zatrzymamy wody opadowe, a nie zabetonujemy powierzchni - dodała Kacpura.

Wiceprzewodnicząca Anna Krajewska przeszła do konkretów: najpierw o bilansie zieleni, potem o tym, skąd wziąć miejsce na nowe parkingi.

- Chciałam się dowiedzieć, ile drzew planujecie wyciąć, szczególnie w okolicy ratusza, ponieważ już taki jeden ekologiczny projekt przyjmowaliśmy, gdzie został wyniszczony w mieście starodrzew, w zamian posadzone zostały oczywiście drzewa - powiedziała Krajewska.

Następnie zapytała o konsekwencje wprowadzenia nawierzchni przepuszczalnych i nowych stanowisk postojowych.

- Na prezentacji była mowa o wymianie nawierzchni na przepuszczalną i o nowych miejscach postojowych. Z kosztem czego one powstaną? Czy będą rozbierane chodniki, niszczone trawniki, tereny zielone, czy coś będziemy burzyć? W naszym mieście już dziś brakuje miejsc parkingowych, więc dobrze, że mają powstać nowe, tylko zastanawiam się kosztem czego, bo z pustego się nie da - dodała Krajewska.

Architekt Adam Radomski odpowiedział na pytania o wycinki i nowe miejsca postojowe. Najpierw podał wstępne liczby i zastrzegł, że ostateczne decyzje zapadną na etapie projektu technicznego, po pełnej weryfikacji zieleni przez dendrologa i projektantów.

- Na etapie projektu architektoniczno-budowlanego do usunięcia wychodzi dosłownie sześć albo pięć drzew. I to nie są drzewa specjalnie duże - mówił Radomski. - To po wstępnej analizie dendrologa. Ostateczną decyzję podejmiemy przy projekcie technicznym, po weryfikacji całego obszaru zieleni, również z projektantami zieleni.

Podkreślił, że w pierwszej kolejności rozważane jest przesadzanie.

- Tam, gdzie te drzewa wypadają, to są drzewa do przesadzenia - dodał.

Następnie wyjaśnił, skąd wezmą się dodatkowe miejsca parkingowe w rejonie PKO i jak zmienią się nawierzchnie.

- Przy PKO obecna ulica asfaltowa zostanie skrócona i wprowadzimy parkowanie prostopadłe do krawężnika, więc to są te miejsca, które zyskujemy. Dodatkowo po przeciwnej stronie też zyskamy stanowiska. Chodnik będzie poprowadzony dla pieszych z nawierzchni chłonnej - na pewno nie będzie tam betonu - wyjaśnił. - Od strony ulicy Okrzei pas wybrukowany pozostanie wybrukowany i będzie przeznaczony do postoju samochodów, a naprzeciwko zmienimy nawierzchnię na chłonną.

Wspomniał też o niewielkich korektach przy ul. Partyzantów i zaznaczył, że nie przewiduje się tam wycinek.

- Z tyłu parku, przy Partyzantów, gdzie są obecne miejsca postojowe, zmienimy nawierzchnię i dołożymy raptem trzy-cztery miejsca bliżej bloków. Zmieszczą się między drzewami. Tam nie będzie wycinek - poinformował.

Radomski opisał problem "chaosu gatunkowego" i możliwe porządki w nasadzeniach.

- Niektóre gatunki zwalczają się nawzajem i nie rosną - jedne dominują, inne muszą wypaść. Być może trzeba będzie je wyciąć albo przesadzić, bo część szybko rosnących drzew ma bryły korzeniowe, które nie pozwalają na rozwój innych roślin. Te kwestie uszczegółowimy przed ogłoszeniem przetargu - zapowiedział.

Dodał, że wycinki obejmą też drzewa chore lub nienadające się do dalszego wzrostu, ale skala ma pozostać niewielka.

- Te drzewa będą cięte. Na razie to kilka sztuk, myślę, że nie więcej, a może mniej - zaznaczył.

Na koniec wyjaśnił rolę ogrodów deszczowych i drobne korekty układu zieleni.

- Powstaną ogrody deszczowe, gdzie będzie się gromadzić woda. Deszczówka ma odparować, a nadmiar spłynąć do kanalizacji deszczowej. Ogród przy ul. Okrzei prawdopodobnie przesuniemy bliżej - tam wprowadzimy kosmetyczne zmiany - podsumował architekt.

Burmistrz Hubert Betlejewski odniósł się do obaw o "betonowanie" centrum i zapowiedział udział radnych w oględzinach z dendrologiem.

- Pojawiły się informacje, że zabetonujemy Ostrów. Ja państwu zaświadczam, że my Ostrów odbetonujemy - powiedział Betlejewski.

Wyjaśnił, że decyzje o wycinkach będą podejmowane wyłącznie na podstawie opinii specjalistów, a radni mają uczestniczyć w pracach terenowych.

- Jeżeli będzie dendrolog pracował na terenie, zapraszam państwa radnych do uczestnictwa w oględzinach, żeby uzyskać wiedzę od fachowca. Jeżeli dojdzie do wycinki drzew, to tylko na zlecenie ludzi, którzy się na tym znają - dodał Betlejewski.

Wspomniał o konsultacjach z konserwator zabytków z Ostrołęki, która zwracała uwagę na dobór gatunków.

- Usłyszeliśmy, że pod względem historycznym iglaki tu nie pasują. Ja będę każde drzewo chronił i o każdym będziemy rozmawiać. Wycinka to ostateczność - zaznaczył Betlejewski.

Szerzej omówił też los młodszego dębu przy ratuszu - miasto chce go ratować poprzez przesadzenie, nawet jeśli będzie to kosztowne i czasochłonne.

- Mamy problem z mniejszym dębem. Będziemy go przesadzali, bez względu na koszty - to ma być drzewo uratowane, nasz pomnik ostrowski. Przygotowania mogą potrwać około roku, żeby drzewo dalej żyło i funkcjonowało - powiedział Betlejewski.

Architekt Adam Radomski doprecyzował wątek dębu i układu zieleni przy ratuszu. Wyjaśnił, że problem wynika z sąsiedztwa świerku i zbyt małej przestrzeni do wzrostu.

Rośnie w pobliżu świerku i „zwalcza się” z nim, stąd jeden dąb urósł olbrzymi, a drugi jest wyraźnie mniejszy. Kiedy były sadzone, odległość wydawała się wystarczająca, dziś jest za mało miejsca do wzrostu – powiedział Radomski.

Zapewnił, że miasto przygotuje mniejszy dąb do przesadzenia tak, by ograniczyć ingerencję w koronę i ułatwić przyjęcie się w nowym miejscu.

Są metody. Prowadzę inwestycje, gdzie przesadza się bardzo wysokie drzewa. Zrobimy wszystko, by tego dębu nie redukować mocno, tylko delikatnie przygotować go do przesadzenia, żeby nie odczuł zmiany przestrzeni – dodał Radomski.

Zaznaczył przy tym, że część iglaków nie pasuje kompozycyjnie i historycznie do tego miejsca.

Niektóre, szczególnie żywotniki (tuje) i inne „choinki”, będą musiały zniknąć, bo po prostu nie współgrają – podkreślił Radomski.

Wskazał też gatunki do zachowania i uzupełnień.

Dwa platany od frontu oczywiście zostają – nawet gdyby stały centralnie, „okoli” się je inną zielenią. Szpalery wiśni i jabłoni będziemy dosadzać, choć część drzew – co widać już po korze – może wypaść i zostanie od razu zamieniona – wyjaśnił Radomski.

Odnosząc się do bezpieczeństwa drzew przy jezdni, wskazał konkretne rozwiązania.

Naprzeciwko PKO jest klon jesionolistny, który rośnie jak chce i będzie zagrażał – jeśli nie teraz, to za rok–dwa. Moim zdaniem trzeba go będzie usunąć i zastąpić gatunkiem, który już tworzy tę pierzeję. Musimy wybrać i ujednolicić założenie, żeby było elegancko. Gdy mamy trzy „kolory”, współgrają, ale przy sześciu zaczynają się gryźć – dodał Radomski.

Radny Waldemar Pałys podniósł kwestię logistyki: jak połączyć funkcję placu jako miejsca wydarzeń z utrzymaniem ruchu samochodowego.

Mówi się, że rewitalizacja przy ratuszu ma służyć temu, by powstało miejsce do spotkań i imprez. Jednocześnie w planie jest utrzymanie ruchu samochodowego. Jak to pogodzić? – zapytał Pałys.

Dopytywał, czy przy wydarzeniach miasto będzie okresowo wyłączać ulicę i wprowadzać objazdy.

Czy na czas imprezy ruch będzie wstrzymywany? Objazdy będą w tym czasie, zmiana organizacji? Gratuluję koncepcji. Dziś przy rutynowym remoncie drogi widzimy, jak to wygląda. A co będzie, gdy imprezy będą raz na jakiś czas? Jak sobie poradzimy? – podsumował Pałys.

Radny Krzysztof Łaska przekazał obawy mieszkańców: zieleni przy ratuszu – jego zdaniem – nie brakuje, a najważniejsze jest, by nie zastąpić trawników dużymi połaciami nawierzchni „przepuszczalnych”.

Opinie ludzi są takie, że zieleni w obrębie ratusza nie brakuje. Najlepszym filtrem dla wody jest trawa, krzaki i ziemia – nikt niczego lepszego nie odkrył – zauważył Łaska.

Podkreślił, że mieszkańcy boją się utraty trawników pod nowymi materiałami, choć drzewa miałyby pozostać.

Obawy są takie, że w miejscach dziś bardzo zielonych – przy pomniku księżnej Anny Mazowieckiej czy wokół ratusza – gro trawy zostanie zastąpione materiałem przesiąkającym. W tych rejonach, poza chodnikami i jezdnią, ten system jest niepotrzebny, bo najlepszym filtrem są trawa, ziemia i krzewy – dodał radny.

Przywołał też przykłady z innych miast jako przestrogę.

Ludzie oglądają zdjęcia po rewitalizacjach, np. z Lidzbarka Warmińskiego: było dużo drzew i trawy, a po zmianach zostało kilka drzew i szare, kamienne przestrzenie. Chcemy tego uniknąć, żeby pod drzewami i poza alejkami nadal było zielono – podsumował Łaska.

Przebudowa placu przy ratuszu to główna część projektu obejmującego także podziemne zbiorniki retencyjne, parki kieszonkowe i miejski plan adaptacji do zmian klimatu. Łączna wartość to ok. 39,3 mln zł, a dofinansowanie ok. 33,4 mln zł. Prace zaplanowano do końca 2027 roku.

Za całym projektem głosowało 15 radnych, nikt nie był przeciw, a czterech radnych wstrzymało się (Robert Krajewski, Zbigniew Krych, Krzysztof Laska i Waldemar Pałys). Dwoje radnych, tj. Bogusław Konrad i Klaudia Wilczyńska, nie wzięło udziału w głosowaniu.

💬 Komentarze (44)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (44)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz