Opublikowano

Obajtek o przyszłości Unii, gospodarce, energetyce i "kaście" rządzącej Polską. Spotkanie z europosłem w Ostrowi Mazowieckiej (zdjęcia, wideo)

Od osobistych doświadczeń jako atakowany polityk, przez krytykę systemu ETS i propozycję uwolnienia 60 miliardów złotych dzięki abolicji, po

Od osobistych doświadczeń jako atakowany polityk, przez krytykę systemu ETS i propozycję uwolnienia 60 miliardów złotych dzięki abolicji, po ostre słowa o mediach służących biznesowi i "kaście" rządzącej krajem - Daniel Obajtek nie przebierał w słowach. Były prezes Orlenu mówił też o błędach w zarządzaniu spółkami Skarbu Państwa, współpracy z Ukrainą i potrzebie partnerstwa publiczno-prywatnego w inwestycjach.

W Starej Elektrowni w Ostrowi Mazowieckiej odbyło się spotkanie z Danielem Obajtkiem, byłym prezesem Orlenu, który dziś zasiada w Parlamencie Europejskim. Wydarzeniu towarzyszyła prezentacja książki, o której wspomniał już na wstępie Paweł Pecura, radny miasta Ostrów Mazowiecka z klubu Prawa i Sprawiedliwości.

- Pan Daniel... nie jest tajemnicą, że jest postacią atakowaną. Ale dlaczego jest postacią atakowaną? W mojej opinii, to człowiek o olbrzymiej wiedzy, olbrzymim doświadczeniu i etyce pracy - rozpoczął Pecura. - Zarzuca mu się, że pochodzi z niewielkiej gminy Pcim. Zarzuca mu się, że był wójtem tej gminy. Zarzuca mu się, że był prezesem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, prezesem Energii, prezesem Orlenu, ale o co chodzi? Czemu tak się dzieje? To, co powiedziałem, że pan Daniel jest człowiekiem pracowitym, z wieloma pomysłami. Takim przykładem jest fuzja Lotosu i Orlenu. On był atakowany, o czym szeroko opisuje, na łamach tej książki, którą możecie państwo nabyć. Ale szczegóły - mam nadzieję - opowie nam pan Daniel - mówił, zapraszając go na scenę.

Obajtek rozpoczął swoje wystąpienie od podziękowań i krótkiego wyjaśnienia kwestii książki. - Proszę państwa, bardzo dziękuję, że jesteście i kilka rzeczy chcę powiedzieć. Po pierwsze, zdjęcie kto chce może sobie zrobić ze mną, niezależnie od książki. To jest jedna sprawa. Druga sprawa, ja nie handluję książką, to wydawnictwo, nie ja. Ja nie mam z tym nic wspólnego. Napisałem co prawda z panem redaktorem, bo chciałem pokazać faktyczne tło. Książka jest pisana lekkim językiem, można po nią sięgnąć, jeśli ktoś chce, ale nie musicie.

W dalszej części spotkania europoseł przeszedł do szerszej refleksji o sytuacji w kraju i roli mediów. -Słuchajcie państwo, ja nigdy się w sumie nie przygotowuję do tego, co mówię. Czasami mnie denerwuje gadanie o tym, co jest. To co jest w naszym kraju, chyba widzicie. Czy ja wam muszę mówić, co jest w naszym kraju? Słyszycie, widzicie. Jeżeli macie szum medialny w głowie, to wygaście wszystkie media i po prostu myślcie swoim rozumem. Przestańcie cały czas myśleć, co mówią jedne, drugie, trzecie, czwarte. Naprawdę - zacznijcie racjonalnie myśleć - mówił.

Dalej rozwijał ten wątek, wskazując, że media nie spełniają dziś swojej funkcji kontrolnej. - Nie dajcie sobie socjotechniki pompować do głowy. Media dzisiaj są elementem biznesu, a nie elementem prawdy. To nie jest żaden element prawdy. Media w większości dzisiaj są deficytowe, czyli przynoszą straty. Dlaczego je utrzymuje ktoś? - pytał publiczność Obajtek. - Ktoś, kto ma banki, ktoś, kto ma potężny przemysł, utrzymuje media, bo media służą do kreowania biznesu, a nie do kreowania prawdy. Bo nikt by za to nie zapłacił. 

Podkreślał, że jego zdaniem współczesne redakcje często "nie są w stanie merytorycznie skrytykować opozycji, bo siedzą w ich kieszeniach".

Duża część wystąpienia dotyczyła gospodarki i przyszłości energetycznej kraju. - Proszę państwa, jest coś takiego ETS. Płacicie 50% w kosztach energii płacicie za ETS. I wiecie czyje to jest zmartwienie? To jest zmartwienie nas, konsumentów, ale to jest zmartwienie państwa - Obajtek rozpoczął temat rosnących kosztów energii i systemu ETS, do którego wielokrotnie nawiązywał.

- Wielu polityków mówi o ETS-ie, o prawach do emisji. Tylko w momencie, kiedy zaczynają rządzić, każdy przestaje o tym mówić. Proszę państwa, 90 miliardów, które wpływa z ETS-u do budżetu państwa... I to mały być środki, które mają modernizować polskie elektrownie, polski przemysł. W momencie, kiedy trafiają do budżetu państwa, są zapchaj dziurą i niczym innym jak podatki. Niczym innym. I generalnie nigdy, nigdy nie zgodziłbym się, żeby te środki - nawet kosztem innych zadań budżetowych - żeby one wpływały do budżetu państwa, bo te środki powinny być w firmach, a firmy powinny wydawać na nowe technologie, na choćby nawet SMR-y czy małe reaktory atomowe czy inne, żebyśmy tymi środkami obracali do modernizowania gospodarki i obniżania kosztów energii - argumentował europoseł.

Jednym z bardziej interesujących wątków spotkania była propozycja wprowadzenia abolicji finansowej. - W Polsce jest około 60 miliardów złotych, które trzeba uwolnić. Ludzie mają pieniądze, ale się boją inwestować, bo prawo podatkowe się zmienia - przekonywał.

Wyjaśniał, że chodzi o kapitał niepochodzący z przestępstw, ale z oszczędności, które się już przedawniły. - Trzeba wprowadzić abolicję, żeby w końcu ktoś opłacił podatek niewielki, a te pieniądze, żeby weszły w gospodarkę, dały miejsca pracy, dały możliwości, rozbudowały rynek kapitałowy i byliśmy wykorzystali własny kapitał, który jest poukrywany - mówił.

Nie zabrakło też ostrych słów o zarządzaniu państwowymi firmami. - Mamy spółki Skarbu Państwa, ale te spółki nie zawsze są takie wydajne. Po prostu czasami, proszę państwa, brakuje pomysłów, brakuje odwagi, nikt nie chce podejmować tam decyzji, bo każdy spotyka się później z prokuratorem. Nikt nie chce odpowiadać. Ci ludzie tam administrują tymi spółkami i nie zarządzają. Nikt ich z tego nie rozlicza. Przychodzi ekipa, zmienia 15 razy i za PiS-u to też było złe. Jak można prezesów danej spółki zmieniać 10 razy? Przecież to jest żadna ciągłość, to jest głupota. Totalna głupota. Ja to moim kolegom mówiłem - podkreślał Obajtek.

Proponował, by państwo współpracowało z prywatnymi podmiotami, co jego zdaniem zdecydowanie przyspiesza inwestycje i zapewnia ich ciągłość niezależnie od zmian politycznych. - Jak robimy inwestycje jakieś, to powinniśmy ją robić wspólnie z podmiotem prywatnym, pół na pół. Pół państwo, pół podmiot prywatny. Wtedy, proszę państwa, ta inwestycja jest trzy razy szybciej realizowana, ma kapitał i niezależnie czy prezesem tej głównej spółki będzie kretyn, czy ktoś rozsądny, to ta inwestycja, w której będzie prywatny kapitał, sobie nie pozwoli, żeby ją zmarnować. Nawet jak się władza zmieni, to ciągłość inwestycyjna będzie - tłumaczył europoseł.

Znaczna część wystąpienia poświęcona była również Unii Europejskiej i jej polityce gospodarczej. Obajtek podkreślał, że jest zwolennikiem współpracy europejskiej, ale z poszanowaniem narodowej suwerenności gospodarczej. - Róbmy to, co robią Niemcy. Róbmy to, co robią Francuzi. Jeżeli chodzi o ich gospodarkę, to mówią, że jest francuska, niemiecka, a jeżeli chodzi o naszą gospodarkę, to mówią, że jest unijna. Nie ma żadnej unijnej gospodarki. Bzdury. Uwierzcie mi. Ja nie jestem jakimś tam zakręconym radykałem. Proszę państwa, staram się trzeźwo patrzeć na świat - mówił.

Daniel Obajtek skrytykował również Zielony Ład, wskazując na różnice w emisjach między Europą a resztą świata. - Ekologię się robi poprzez normalną transformację przemysłową. Czy my nie żyjemy w czystszym kraju niż był 40 lat temu? Czy nie żyjemy w czystszym kraju, niż był 20 lat temu czy 10 lat temu? To robi gospodarka, bo gospodarka dąży do tego, żeby w jak najszybszym czasie wyprodukować jak najwięcej jak najlepszego towaru, przy jak najmniejszym zaangażowaniu pracy - argumentował.

Europoseł odniósł się do wojny na Ukrainie i relacji gospodarczych w regionie. - Jak wybuchła wojna, nie pomagaliśmy Ukrainie, myśmy pomagali sobie, bo byśmy mieli "Ruska" za chwilę na granicach wtedy. Ale wtedy, to my byliśmy głównym dostawcą produktów paliwowych na Ukrainie i na tym zarabialiśmy. To nie było tak, jak niektóre złośliwe media mówią, że Polacy mają drogo, bo Ukraińcom dajemy. Nic, myśmy im za darmo nie dawali. - stwierdził, dodając że Polska powinna wzmacniać własne aktywa logistyczne.

Ponadto, Daniel Obajtek mówił o osobistych doświadczeniach i odporności na krytykę. - Przecież nie możemy być "miękiszonami", wiecznie płakać, że nas ścigają. Kiedyś to my ich będziemy ścigać. Tak będzie w koło - powiedział z uśmiechem. - Trzeba być do tego odpornym. Staram się być odpornym.

Następnie organizatorzy przeszli do pytań. Jednym z pytających był Jerzy Bauer, starosta ostrowski. - Cieszymy się. że pan przyjechał do nas, szanujemy, obserwujemy. Pan zadał - komentując obecną ekipę na początku - nam tutaj pytanie: "Powiedzcie mi, dlaczego te 30% jednak popiera, prawda?". Ja też tego nie rozumiem (...) Owszem, pewnie część ma też swoje negatywne emocje, "dopłacę, ale PiS nie będzie rządził". Ale jakby odłóżmy to na bok. Ja pana jednak zapytam, żeby pan się swoim swoją intuicją podzielił. Na czym może ten archimedesowy punkt podparcia tej optyki, nadziei wobec tej ekipy - szeroko rozumianej ekipy - się opierać? Gdzie on może być? Do czego się pozytywnego może sprowadzać? - pytał starosta.

Obajtek odpowiadał, że wpływ na preferencje wyborcze Polaków ma "kasta". - W Polsce przez te wszystkie lata budowała się pewna kasta. I ta kasta generalnie uważała, że ten kraj jest dla nich. Traktowano ludzi z góry przez tę kastę. Mówiąc zupełnie inaczej, ta kasta - tj. dzieci różnego rodzaju, resortowe, nie resortowe - uwłaszczyła się wcześniej sporo na gospodarce w tym kraju. Ta kasta posiadała pieniądze na to, żeby mieć media, wpływ na media i wszystko po kolei - tłumaczył europoseł.

Daniel Obajtek argumentował, iż "kasta" czuje wyższość wobec reszty, czuje się lepsza. Co za tym idzie, uważa "że jak my jesteśmy lepsi, to my się powinniśmy rządzić tym krajem. Dla nich nie jest ważne, że większość myśli inaczej. Jak większość myśli inaczej, to oni mówią: "No nie, no to jest hołota, to my jesteśmy górą".

Spotkanie zakończyły długie oklaski. Po jego zakończeniu wielu uczestników podchodziło, by uścisnąć dłoń europosłowi, zrobić pamiątkowe zdjęcie i zamienić kilka słów.

Wydarzenie odbyło się w piątek, 17 października 2025 w Starej Elektrowni w Ostrowi Mazowieckiej.

💬 Komentarze (37)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (37)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz