Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Ostrów Mazowiecka doszło do burzliwej dyskusja na temat podwyżek stawek podatkowych. Radni zdecydowali o zwiększeniu stawek zarówno dla nieruchomości, jak i środków transportowych, co wywołało spore emocje i kontrowersje.
Burmistrz Hubert Betlejewski.
Burmistrz Hubert Betlejewski, wyjaśniając konieczność podjęcia takich kroków, powiedział:
- Chciałem przeprosić mieszkańców, że musimy to zrobić. Drodzy państwo, 4,5% podwyżka o wskaźnik inflacji, ale wytłumaczę państwu dlaczego. Zostaliśmy trochę postawieni pod ścianą, bo w tej chwili na następny rok szykuje nam się do zapłaty kilka wyroków sądowych na sumę około 5 mln zł. To ogromnie rzutuje na poziom wydatków bieżących. Mamy ogromny problem, żeby przez ten fakt, te wydatki dopiąć. Głowimy się tutaj z panią skarbnik długo. Jeszcze raz bardzo przepraszam, musieliśmy to zrobić. Nie mieliśmy po prostu wyjścia - mówił burmistrz.
Burmistrz dodał, że 5 mln zł, które trzeba zapłacić w nadchodzącym roku, wynikają z postępowań sądowych, które zaczęły się jeszcze w poprzedniej kadencji.
- Te 5 mln zł nas generalnie jeszcze w tej chwili dobiło. To są wyroki sądowe dotyczące postępowań sądowych, które się zaczęły w poprzedniej kadencji. Mamy projekcję zapłaty kwoty długu głównego dotyczące jednej z nieruchomości w Ostrowi wraz z kosztami sądowymi i odsetkami na około 1 mln 800 tys. zł. Naprawdę byliśmy postawieni pod ścianą. Nie prosilibyśmy państwa o to, żeby podnieść wymiar podatku, żebyśmy mieli inne rozwiązania. Nie mamy takich rozwiązań - wyjaśnił Betlejewski.
Włodarz miasta podkreślił, że stara się kontrolować każdą złotówkę.
- Oglądamy każdą złotówkę, żeby te wydatki bieżące kontrolować, ale strona wydatkowa miasta jest tak mocno nadwyrężona, że mamy z tym ogromne kłopoty i robimy wszystko, żeby nie ciąć obszarów z których korzystają mieszkańcy. Tylko o to chodzi. Te 4,5% to jest naprawdę duże obciążenie, są ciężkie czasy pod względem geopolitycznym. Wiem, że to nas wszystkich będzie bolało, ale musimy podejść do tego przyszłościowo, żeby mieszkańcy byli jak najmniej obciążeni. Zrobiliśmy to tylko o wskaźnik inflacji. Jeszcze raz chcę przeprosić, ale nie mieliśmy wyjścia - podsumował burmistrz.
Radny Ryszard Laska, zabierając głos w dyskusji, wyraził wątpliwości co do działań burmistrza w zakresie wydatków miasta.
- Ja bym chciał, żeby pana słowa przekładały się w praktykę. Mówi pan ciągle o tym, że ogląda pan każdą złotówkę z każdej strony, że pan racjonuje wydatki. Ale w przestrzeni publicznej to nie jest tajemnicą, że tak nie jest. Nie jest tak, jak pan mówi. I w ostatnim roku niezliczona ilość audytów, różnego rodzaju ekspertyz. To wszystko kosztowało setki tysięcy. Zakup "Kurpiowskiej", nie wiadomo po co i na co, za kredyt, który powoduje wzrost wartości tego obiektu corocznie w granicach podejrzewam 70-80 tys. zł. Kupiliśmy samochód, bo dostaliśmy dotacje, kupimy traktor. Ja nie mówię, że niepotrzebny. Ale czy koniecznie tak potrzebny, czyli nie można innymi sposobami ludzkimi rozwiązać tych problemów - mówił radny Laska.
Radny poruszył także temat zarobków pracowników urzędów miejskich, wskazując na brak działań w tej kwestii.
- Mówi pan z jednej strony pracownicy źle zarabiają, ja się z tym zgadzam. Bardzo źle zarabiają, ale nie robi pan nic, żeby te zarobki wzrosły. Wywodzę to z tego, że tworzy pan przeróżne stanowiska, nowe stanowiska pracy w urzędzie, nie przedstawiając nam struktury organizacyjnej - dodał.
Zwrócił również uwagę na podjęte decyzje dotyczące wzrostu podatków.
- Jak objął pan urząd i na początku swojej kadencji, w okresie tamtej jesieni, podejmował pan też decyzję o wzroście podatków. Ubolewał pan nad transportowcami, którzy są najbardziej skrzywdzeni. Pytam się dzisiaj, czy ta sytuacja tych transportowców, to dzisiaj się już poprawiła według pana, że również ich pan objął podwyżką? - zapytał radny.
Na koniec radny Laska podkreślił, że kluczowa jest odpowiedzialność za słowa.
- I tu tylko chodzi o to, żebyśmy się nawzajem szanowali, żeby była odpowiedzialność za słowa - zakończył.
Wiceburmistrz Jolanta Zadroga odpowiedziała na zarzuty radnego Laski, broniąc działań burmistrza.
- Padło tu bardzo krzywdzące słowo w stosunku do pana burmistrza, że pan burmistrz nie martwi się o wynagrodzenia pracowników. Wręcz przeciwnie. Zdajemy sobie sprawę, że pracownicy są słabo wynagradzani. Nieprawdą jest też, że nie dajemy struktury organizacyjnej. Struktura organizacyjna jest na BIP-ie dla każdego mieszkańca dostępna - stwierdziła wiceburmistrz.
Burmistrz Hubert Betlejewski, odpowiadając na pytania o wynagrodzenia pracowników, powiedział:
- W ratuszu pracują ludzie z 20-30-letnim stażem, często z podwójnymi dyplomami, specjaliści jakich mało, bo to są ludzie kapitalni. Na stanowisku kierowniczym osoba zarabia niecałe 7 tys. zł na rękę. W porównaniu do rynku prywatnego, nawet do pracy jako kierowca czy w firmach prywatnych, czy to są duże pieniądze? A już nie mówię o pracownikach, którzy są niżej, przecież to są ludzie po studiach, wykształceniu, specjaliści, musimy o to zadbać. Co bardziej, musimy zadbać o ludzi w jednostkach. Jest ogromnie ciężka sytuacja z wydatkami bieżącymi, ale ludzie to będą priorytet, bo nie możemy dopuścić do tego, żeby ludzie nie mieli za przeproszeniem co do garnka włożyć - zaznaczył burmistrz.
Odnośnie sytuacji transportowców, burmistrz podkreślił:
- Co do transportowców. Ja dobrze wiem, jaka jest sytuacja u transportowców i bardzo na tym ubolewam, bo wiecie, że rok temu takiej podwyżki nie było. My naprawdę nie mieliśmy skąd wziąć tych pieniędzy. Przepraszam bardzo. Mam nadzieję, że to ostatnia podwyżka w tym roku. Nie mieliśmy wyjścia. To nas naprawdę przygniotło - dodał burmistrz.
Radny Roman Betlejewski, zabierając głos w dyskusji, przypomniał o sytuacji związanej z kamienicą, która generuje dodatkowe zobowiązania.
- Ja rzadko się wypowiadam, bo jak niektórych radnych słucham, to faktycznie na wszystkim się znają, wszystko wiedzą. To najlepiej wiedzą, cholera! Wszystkowiedzący są. Ta kamienica i tak jest tego właściciela i tak jest. Wyście w 2016 roku nie wydali tej kamienicy. 1 mln 800 tys, zł za samą kamienicę trzeba i to nie w ciągu kilku lat, bo w 2026 roku będziemy musieli oddać mu te pieniądze wszystkie, bo odsetek jest 10 czy 12 tysięcy miesięcznie - mówił radny Betlejewski.
Burmistrz Hubert Betlejewski odpowiedział, wskazując, że zobowiązania związane z kamienicą to nie jedyne obciążenie, które dotyczy miasta. Podkreślił także inne kwestie, które obciążają budżet:
- To są nie tylko zobowiązania za kamienice, to są też ewentualne koszty dla spółdzielni. W tej chwili jesteśmy w trakcie analizy wydania przedszkola. Bo przedszkole zostało przejęte przez spółdzielnię "Nasz Dom". Na podstawie wyroków sądowych, więc też opinia publiczna będzie informowana o takich rzeczach. Miasto nie może wziąć kredytu na działalność bieżącą i jeżeli dojdzie do takiej sytuacji, że przekroczymy te wszystkie wskaźniki, to będzie cięcie żyletką, a ja nie chcę do tego dopuścić. A to, że pojawiły się takie pieniądze dodatkowo, szok po prostu, szok - wyjaśnił burmistrz.
Burmistrz Hubert Betlejewski podkreślił, że obecnie najważniejszym zadaniem jest przyjrzenie się wydatkom bieżącym, które zostały mocno rozbudowane w poprzednich latach.
- Najważniejszą teraz rzeczą dla nas w Ostrowi to jest przyjrzenie się wydatkom bieżącym. Strona wydatków bieżących była bardzo, bardzo mocno rozbudowana. To powoduje w tej chwili taki obraz rzeczy, że my w przestrzeni wydatków inwestycyjnych to mamy jeszcze wcale nie takie złe widełki, ale w przypadku wydatków bieżących, czyli utrzymania szkół, utrzymania ratusza, utrzymania jednostek miejskich, tych widełek nie mamy. My musimy w tym okresie już dokonywać bardzo mocnych cięć, żeby złożyć budżet - mówił burmistrz.
Radny Paweł Pecura zwrócił uwagę, że podwyżki podatków w tej kadencji to już druga tego typu decyzja, co budzi niepokój wśród mieszkańców.
- Proponuje nam się tutaj podwyżkę podatku. To już druga podwyżka w tej kadencji. Rok temu było to 10% na koniec zeszłego roku, teraz 4,5% - zauważył radny Pecura.
Burmistrz Hubert Betlejewski odpowiedział, wyjaśniając, dlaczego konieczne było podniesienie stawek.
- Dlaczego musieliśmy podnieść podatki? Bo została rozbudowana strona wydatkowa miasta za poprzedniej kadencji. To jest szkoła muzyczna. Przykro mi to powiedzieć, to jest 1 mln 200 tys. zł w tym roku, w następnym pewnie 1 mln 800 tys. zł. Generalnie nie było zabezpieczone finansowanie tej szkoły. W tamtym roku mieliśmy też potężne kłopoty, żeby to zbilansować. Więc nie wiem, jak państwo to liczyli, jak państwo chcieli finansować te swoje następne poczynania. I tutaj odbijając pałeczkę, że to druga podwyżka w kadencji, tak. Zostaliśmy postawieni pod ścianą. I jeszcze raz mówię, ja chcę jeszcze raz przeprosić mieszkańców za to, nie mieliśmy wyjścia - zakończył burmistrz.
Reasumując. Podatki w Ostrowi Mazowieckiej wzrosną o 4,5% od 1 stycznia 2026 roku. Podatek od nieruchomości, dla gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, wzrośnie z 1,01 zł do 1,05 zł za 1 m². Dla budynków mieszkalnych stawka wzrośnie z 0,82 zł do 0,86 zł za 1 m² powierzchni użytkowej, a dla budynków związanych z działalnością gospodarczą podatek wzrośnie z 24,63 zł na 25,70 zł za 1 m² powierzchni użytkowej.
W przypadku podatku od środków transportowych, stawka dla samochodów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony do 5,5 tony wzrośnie z 720 zł do 754 zł. Dla pojazdów o masie powyżej 5,5 tony do 9 ton, stawka wzrośnie z 1 079 zł do 1 127 zł. Podatek dla autobusów z liczbą miejsc poniżej 22 wzrośnie z 1 438 zł do 1 502 zł, a dla autobusów z 22 miejscami lub więcej - z 1 797 zł na 1 876 zł.
Wyniki głosowania w sprawie obu uchwał były identyczne:
Za podwyżkami głosowali (12): Małgorzata Bartkiewicz, Roman Betlejewski, Łukasz Chojnowski, Michał Kacprzak, Tomasz Koczara, Anna Krajewska, Marek Kukiełka, Jolanta Kwiatkowska, Marian Malec, Sebastian Pęksa, Krzysztof Swaczyna, Rafał Wierzejski.
Przeciw byli (9): Bogusław Konrad, Robert Krajewski, Zbigniew Krych, Krzysztof Laska, Ewa Orzechowska, Waldemar Pałys, Paweł Pecura, Klaudia Wilczyńska, Edward Zalewski.

💬 Komentarze (108)