Punktem zapalnym był projekt uchwały o zaciągnięciu długoterminowego kredytu. - Do realizacji budżetu gminy Wąsewo na 2026 rok niezbędne jest zaciągnięcie kredytu do kwoty 3,3 mln zł. Spłata zaplanowana jest na lata 2027-39. W budżecie gminy mamy zaplanowane inwestycje, które musimy sfinansować ze środków własnych, na kwotę 6 mln zł - tłumaczyła Anna Budniak, skarbnik gminy.
To kilkadziesiąt mniejszych i większych inwestycji.
- Skoro subwencja ogólna wzrosła nam o 3 miliony złotych to czy musimy brać aż taki kredyt? - dociekała radna Alina Łoniewska.
- Mamy zaplanowane inwestycje na ponad 17 mln zł łącznie, z tego prawie 6 mln musimy sfinansować ze środków własnych. Brakuje nam pieniędzy i dlatego musimy się posiłkować kredytem - wyjaśniała skarbnik gminy. - Oczywiście to jest wariant pesymistyczny, bo nie wiemy, jaka będzie wartość inwestycji po przetargach. To tylko plan. Prawdopodobnie uda nam się zaoszczędzić, ale na dziś potrzebna jest nam taka kwota kredytu. Jeśli nie będziemy mieli finansowania, będziemy mieli problem z realizacją budżetu.
- W 2024 roku zadłużenie gminy wynosiło ok. 6 mln zł. Pomimo wzrostu subwencji i dotacji planowanych w kolejnych latach, nasze zadłużenie wyniesie teraz 10 mln zł - zwrócił uwagę Tadeusz Bąk, przewodniczący rady gminy. - W styczniu tego roku był projekt zaciągnięcia kredytu na ponad 3 mln zł, teraz na prawie 3,4 mln zł. Ja jestem przeciwko takiemu wzrostowi zadłużenia gminy.
- W 2025 roku zrealizowaliśmy inwestycje na 18 mln zł, trzeba było je z czegoś sfinansować - dodała skarbnik.
- Nie wziął pan pod uwagę inflacji - do przewodniczącego zwrócił się radny Grzegorz Jaworski. - Wcześniej kilometr asfaltu dobrej jakości kosztował milion złotych, a w latach 2023-24 było już 4 mln. Siła nabywcza pieniądza spadła przez te lata o połowę. Niby mamy dużo długu, ale wartość jego jest niewielka w stosunku do wcześniejszych lat.
- W ubiegłym roku udało nam się zrealizować ogromne inwestycje, w tym roku planujemy wydać prawie 6 mln, z czego z kredytu 2,8 mln zł, z własnych środków 3,1 mln zł. Jak dla naszej gminy to ogromny wydatek, ale szkoda byłoby z niego zrezygnować. Przypominam, że to państwo wrzucili te inwestycje do budżetu, a teraz musimy je sfinansować. Może się okazać, że kredyt nie będzie potrzebny aż w takiej wysokości - przekonywała wójt Urszula Nadratowska. - Dla naszej gminy to jest coś niesamowitego - zrobiliśmy 11 odcinków dróg, oświetlenie, rewitalizację części gminy. Naprawdę zrobiliśmy w ub. roku dużo, część inwestycji zamykamy w tym roku i po prostu tych środków potrzebujemy. To nie są pieniądze wyrzucone w błoto. To są środki w inwestycje, które widać. To nie są przejedzone pieniądze, to pieniądze, które inwestujemy w przyszłość naszej gminy, kolejnych pokoleń - mówiła.
Po tej niedługiej dyskusji radni głosowali:
- za - 5
- przeciw - 6
- wstrzymujących się - 4
To oznacza, że uchwała w sprawie zaciągnięcia kredytu długoterminowego nie została podjęta. Doszło przy tym do zamieszania, powstała bowiem sprzeczność z projektami kolejnych uchwał (także związanych z budżetem gminy), padły nawet wnioski o reasumpcję głosowania. W związku z tym przewodniczący rady zarządził przerwę w obradach. W ciągu 15 minut nie udało się problemu rozwiązać. Przewodniczący RG zarządził wznowienie sesji 26 marca, a wtedy pojawił się problem z... transmisją obrad. Do tematu więc wrócimy.

💬 Komentarze (0)