Na trasie S61 rozegrały się sceny, które mogły skończyć się tragedią. Kierowca skradzionego BMW próbował uciec policji, a finał całej akcji był na tyle groźny, że uszkodzone zostały trzy nieoznakowane radiowozy, a dwóch funkcjonariuszy trafiło do szpitala.
Wszystko zaczęło się przed godziną 10.00 w rejonie Śniadowa na odcinku Via Baltica. Funkcjonariusze prawdopodobnie prowadzili działania operacyjne wymierzone w złodziei samochodów. Ich celem było luksusowe BMW, które według posiadanych informacji zostało wcześniej skradzione. Plan zakładał zatrzymanie kierowcy na MOP-ie w Chomętowie, ale sytuacja bardzo szybko przybrała zupełnie inny obrót.
Kierowca BMW, widząc policjantów, nie zamierzał się zatrzymywać. Zamiast tego ruszył do ucieczki, zmuszając mundurowych do natychmiastowej reakcji. Pościg nie trwał długo, ale był na tyle niebezpieczny, że trzeba było działać zdecydowanie. Do zatrzymania doszło na wysokości wsi Żebry, gdzie trzy nieoznakowane radiowozy osaczyły uciekający samochód. W trakcie akcji doszło do zderzenia.
- Podczas próby zatrzymania pojazdu do kontroli kierowca zignorował sygnały do zatrzymaniu i zaczął uciekać, po krótkim pościgu został zatrzymany. W wyniku zdarzenia zostały uszkodzone 3 radiowozy, dwóch policjantów zabranych na badania do szpitala - informauje podkom. Karolina Wojciekian, oficer prasowy KMP Łomża.
Całe zdarzenie odbiło się też na sytuacji na drodze. Kierowcy jadący w stronę Suwałk utknęli w dużym korku, bo trasa S61 na tym odcinku została całkowicie zablokowana. Mundurowi kierują ruch na węzeł Śniadowo, a dalej objazdem przez miejscowość do węzła Łomża Południe.

💬 Komentarze (0)