39-letnia kobieta uwierzyła oszustom, że może stracić pieniądze zgromadzone na jej rachunku bankowym. Wypłaciła gotówkę w placówkach znajdujących się na terenie trzech powiatów. W Ostrowi Mazowieckiej przekazała nieznanemu mężczyźnie reklamówkę z kilkudziesięcioma tysiącami złotych. Łącznie straciła prawie 200 tys. złotych.
29 kwietnia 39-letnia mieszkanka powiatu zambrowskiego zgłosiła w ostrowskiej komendzie oszustwo metodą na pracownika banku. Policja opisuje sposób działania oszustów. A opracowali misterny plan. Niech to będzie przestroga.
- We wtorek 28 kwietnia 2026 do 39-latki zadzwoniła kobieta podająca się za pracownicę banku. Twierdziła, że 39-latka złożyła wniosek o pożyczkę, podała dane kobiety, jednak nie zgadzał się jej numer rachunku bankowego. Gdy 39-latka zaprzeczyła, rozmówczyni oznajmiła, że zgłosi sprawę do jej banku w celu weryfikacji. Następnie 39-latka odebrała kolejny telefon od osoby podającej się za pracownika działu bezpieczeństwa jej banku. Rozmówczyni pytała, czy składała wniosek o kredyt w tamtym banku. Przekazała również 39-latce, że złożyła pełnomocnictwo mężczyźnie, ma on dostęp do jej rachunku oraz wpłynął wniosek o duplikat jej karty płatniczej. Kobieta usłyszała również, że pracownicy jej banku z powiatu zambrowskiego współpracują z przestępcami i powinna jak najszybciej wypłacić wszystkie pieniądze. 39-latka, będąc w stałym kontakcie z rozmówczynią, wypłaciła pieniądze z bankomatu, a następnie wpłaciła je, zatwierdzając poprzez kody blik - informuje asp. Marzena Laczkowska, oficer prasowa ostrowskiej policji.
We wtorek w kilku transakcjach kobieta przekazała przestępcom ponad 90 tys. zł.
- Wieczorem za pośrednictwem komunikatora skontaktował się z 39-latką mężczyzna podający się za policjanta z Komendy Stołecznej Policji i potwierdził, że pracownicy jednego z zambrowskich banków współpracują z oszustami. Mężczyzna twierdził, że jest specjalistą od cyberprzestępczości, monitoruje sprawę i nie ma powodów do obaw - podaje policjantka.
W środę 29 kwietnia 39-latka ponownie odebrała telefon od kobiety przedstawiającej się za pracownika działu bezpieczeństwa jej banku.
- Przekonała 39-latkę do dalszych wypłat pieniędzy z rachunku, ale w innym mieście. Ponownie zadzwonił fałszywy policjant, twierdząc, że powinna jak najszybciej wypłacić pieniądze z rachunku, gdyż pracownicy jej banku wykonują przelewy. Tym razem 39-latka pojechała do banku w powiecie łomżyńskim, z dwóch placówek wypłaciła 80 tys. zł. Następnie 39-latka przyjechała do Ostrowi Mazowieckiej. Wówczas zadzwonił do niej fałszywy policjant i przekazał, że „wysyła człowieka, który odbierze od niej pieniądze i zabezpieczy je do sprawy”. Pieniądze przekazała na terenie Ostrowi Mazowieckiej nieznanemu mężczyźnie. 39-latka w reklamówce oddała 80 tys. zł. 39-latka była w stałym kontakcie z kobietą przedstawiającą się za pracownika działu bezpieczeństwa jej banku. Po przekazaniu pieniędzy pojechała jeszcze do ostrowskiego banku i wypłaciła 25 tys. zł, które wpłaciła m.in. na poczcie. Gdy 39-latka oznajmiła, że to wszystkie pieniądze, jakie posiadała usłyszała, że ma oczekiwać w domu na przyjazd policjantów. Po tym telefon zamilkł. Dopiero wtedy 39-latka zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa, straciła prawie 200 tys. zł - przekazuje asp. Marzena Laczkowska.
Policjantom udało się doprowadzić do zatrzymania jednego z przelewów, dzięki czemu kobieta odzyskała kilka tysięcy zł. Dalsze czynności w sprawie prowadzą ostrowscy policjanci z pionu kryminalnego.
Policja ponawia apel o rozsądek podczas rozmowy telefonicznej z nieznanymi osobami. Nie wdawajmy się w rozmowę z oszustem. Jeżeli nie wiemy co robić, powiedzmy o dziwnym telefonie komuś z bliskich. Gdy podejrzewamy, że może to być próba oszustwa, zadzwońmy na policję, tel. 47 704 42 00 albo 112.

💬 Komentarze (0)