Mieszkańcy rejonu ulicy Lubiejewskiej (w pobliżu baru Przystanek) alarmują, że od pewnego czasu pojawia się tam łoś. Zwierzę było widziane kilka razy. Według mieszkańców tej okolicy, łoś podchodzi bardzo blisko domów, wchodzi też na posesje.
Łoś pojawia się także w pobliżu drogi. Mieszkańcy obawiają się, że może dojść do niebezpiecznego zdarzenia, szczególnie po zmroku. Tak duże zwierzę na jezdni to poważne zagrożenie dla kierowców.
Jedna z mieszkanek opisuje, że zwierzę wchodzi na podwórko.
- Mamy nieogrodzoną działkę i przychodzi na podwórko. Nie boi się żadnych hałasów, szczekania psów, niczego. Wczoraj siedzieliśmy na tarasie, a on, jak się okazało, stał obok niego pod drzewami i częstował się jabłkami z jabłonki i czereśniami. To już któryś raz z rzędu, kiedy podszedł tak blisko. Służby oczywiście nic - przekazuje pani Natalia.
Mieszkańcy twierdzą, że sprawa była zgłaszana do różnych służb, ale jak nie było reakcji. Apelują też, aby zachować ostrożność, zwłaszcza wieczorem.
"Mamy nadzieję, że uda się łosia odłowić i przewieźć go w miejsce, gdzie będzie bezpieczny i nie będzie stanowił zagrożenia dla ludzi, w tym kierowców".
Gdzie należy zgłaszać takie sytuacje? Przede wszystkim do urzędu miasta lub gminy.
- Wczoraj (30.06) było zgłoszenie. Będziemy dziś interweniować i zapoznamy się z tą sytuacją - przekazał nam Krzysztof Gołębiewski, komendant Straży Miejskiej w Ostrowi Mazowieckiej.
Olgierd Jabłoński, rzecznik Nadleśnictwa Ostrów Mazowiecka, specjalista Służby Leśnej ds. łowiectwa, podkreśla, że populacja łosi rośnie, a razem z nią wzrasta liczba szkód, jakie te zwierzęta powodują.
- Przyrodnicy biją na alarm, że łosi jest za dużo. Za ich sprawą mamy coraz większe szkody w lasach, coraz większe szkody w uprawach rolnych i, co najważniejsze, coraz częściej dochodzi do wypadków drogowych z udziałem łosi - podkreśla.
Na terenie powiatu ostrowskiego każdego roku dochodzi do co najmniej kilkunastu kolizji z udziałem łosi.
- Tylko na trasie Poręba - Brok (DW694) w zeszłym roku doszło do 8 wypadków z łosiem. W skali powiatu to jest kilkanaście zdarzeń. Każdorazowo wiąże się to z uszkodzeniami samochodów i poszkodowanymi kierowcami czy pasażerami. Zdarzały się też przypadki śmiertelne - informuje Olgierd Jabłoński.
Przedstawiciel nadleśnictwa przypomina też, że łoś jest zwierzęciem łownym, ale od ponad 20 lat objętym moratorium. Oznacza to czasowy zakaz polowań na te zwierzęta w Polsce. Moratorium obowiązuje nieprzerwanie od 2001 roku i obejmuje ochroną cały gatunek.
- Wprowadzono wówczas, na 5 lat, moratorium na łosia, który był wtedy skrajnie nieliczny. Minęło ponad 20 lat, a pod naciskiem aktywistów ekologicznych moratorium dalej obowiązuje i łosie stają się potężnym problemem nie tylko w skali powiatu, ale w skali całego kraju - mówi Olgierd Jabłoński.
Zdarza się, że łosie pojawiają się na ulicach miast i wsi. W maju ubiegłego roku biegały ulicami Ostrołęki. Kilka godzin trwała akcja, której celem było uśpienie i wywiezienie zwierząt, kilka ważnych arterii było zamkniętych. Zobaczcie, jak to wyglądało: Dwa łosie spacerowały ulicami miasta

💬 Komentarze (0)