Debata z udziałem parlamentarzystów, na którą zaprosili członkowie ostrowskiego oddziału stowarzyszenia "Ruch Kontroli Wyborów i Władzy" odbyła się bez obecności choćby jednego parlamentarzysty. Z tego grona nie przyjechał nikt.
Wśród zaproszonych znaleźli się posłowie PiS: Marek Zagórski, Krzysztof Tchórzewski, Arkadiusz Czartoryski, Krystyna Pawłowicz, Henryk Kowalczyk, Grzegorz Woźniak, Teresa Wargocka, Daniel Milewski, PO: Jolanta Hibner, Czesław Mroczek, PSL: Marek Sawicki, Kukiz'15: Anna Maria Siarkowska.
- Do wyborów daleko. Nie mają już potrzeby przyjeżdżać - skomentował jeden z uczestników.
Zabrakło również przedstawicieli Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska RDOŚ w Warszawie, Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, GDDKiA. Byli natomiast Paweł Kośnik, dyrektor Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP S.A. w Warszawie i przedstawiciele samorządów lokalnych, w tym pracownicy, jak i radni oraz mieszkańcy miasta.
Debata dotyczyła skażenia terenu przez Nasycalnię Podkładów Kolejowych PKP.
- Miasto dostrzega problem - odpowiada wiceburmistrz Zbigniew Chrupek. Dodaje też, że należałoby oddać głos ekspertom, którzy zbadają, jakie jest skażenie i jak duży jest to problem.
Okazało się również, że miasto nie jest stroną, jak poinformował Chrupek, i nie ma możliwości występowania przeciwko Nasycalni.
- Niestety nas odsunięto od sprawy. Zrobiliśmy jednak odwierty kontrolne i dzięki tym działaniom monitorujemy to, co się dzieje - wyjaśnia. Zapewnia też, że robią wszystko, co możliwe dla władz miasta.
Nie zgodził się z wypowiedzią wiceburmistrza m.in. radny Jacek Wilczyński. Uważa on, że miasto nie informowało ostrowian, że nie należy korzystać ze studni głębinowych i że burmistrz nie wystarczająco działa na rzecz rekultywacji skażonych terenów.
Wielogodzinna dyskusja na temat Nasycalni Podkładów Kolejowych PKP nie przyniosła nowych rozwiązań ani postanowień. Po raz kolejny padały te same pytania i te same odpowiedzi.
Zobacz zdjęcia:
Debata o ostrowskiej nasycalni (07.11.2016)

💬 Komentarze (19)