Opublikowano

Ostatki, zapusty czyli koniec karnawału

Zapustny wtorek to ostatni dzień karnawału, poprzedzający Środę Popielcową, która rozpoczyna 40-dniowy Wielki Post. Ostatki łączyły się

Zapustny wtorek to ostatni dzień karnawału, poprzedzający Środę Popielcową, która rozpoczyna 40-dniowy Wielki Post. Ostatki łączyły się z barwnymi obrzędami i tradycjami ludowymi, które mocno kultywowano także w naszym regionie.

W zapustny wtorek po wioskach chodziły grupy kolędników w maskach, przebranych za rozmaite stwory i odgrywające krótkie scenki i tańce.

W "Encyklopedii staropolskiej" czytamy, że zapusty były czasem od święta Trzech Króli do Wielkiego Postu. Te ostatnie dni karnawału nazywano także w niektórych regionach Polski mięsopustem, czyli swojego rodzaju pożegnaniem z mięsem i zmianie jadłospisu na postny. Ostatki nazywane były też bachusowymi dniami, zaczerpniętymi od imienia starożytnego boga Dionizosa, zwanego Bachusem. Także w powiecie ostrowskim tradycja ta była bardzo rozpowszechniona i przetrwała w niektórych rejonach do dziś. W miastach dużo częściej na określenie ostatniego dnia karnawału używa się określenia ostatki lub tzw. śledzik. Podobnie jak niegdyś w zapusty tak i teraz ludzie bawią się, ucztują i piją trunki. Na stołach jest alkohol, mięsa i słodkie przekąski, ale też śledzik, który ma zapowiadać biesiadnikom, że już w Popielec post, który rozpocznie 40 chudych dni.

- Zapusty są to ostatnie dni karnawału, poczynając od niedzieli zapustnej. Ludzie starają się wtedy zjeść lepiej z okrasą i wypić coś na rozweselenie. Zabawy taneczne odbywają się co aby było komu grać, tańczą nie tylko młodzi i starsi, przede wszystkim kobiety. Przebierają się też w zapust (wtorek) za dziada i babę, za niedźwiedzia i niedźwiadnika lub dawniej wilka na sznurku - pisał Adam Chętnik.

Jak wspomina w swoich zapiskach regionalista, popularne było też wówczas chodzenie z kozą. Koza była odpowiednikiem turonia, bardziej rozpowszechnionego w innych rejonach kraju. Osoba przebrana w wywrócony na drugą stronę kożuch nosiła kij z kozim łbem i wraz z grupą innych przebierańców, kolędowała od domu do domu.

Ostatnie dni karnawału w naszym regionie pełne były hucznych zabaw, ale też pijaństwa i obżarstwa. Organizowano zabawy i potańcówki, a osoby bardziej zamożne wyprawiały kuligi oraz uczty pełne tłustego jadła. W tym dniu popularne było też robienie psikusów sąsiadom, a szczególnie niezamężnym pannom.

Zapusty zachowały się do dziś, szczególnie na wsiach, do określenia ostatniego dnia karnawału czyli zapustnego wtorku. Zapusty poprzedzały Środę Popielcową, która rozpoczynał 40-dniowy Wielki Post i oczekiwanie na Wielkanoc. W zapusty piekło się faworki, pączki i inne tłuste przysmaki, aby poczęstować nimi przybywających kolędników. Warto zatem przygotować się na zapustny, ostatkowy wieczór i poczęstować przybyłych przebierańców jadłem lub ofiarować drobny grosz.

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz