Opublikowano

Jedne nadmiernie hałasują przy urzędzie, inne niszczą elewację budynku hali sportowej - ptasi problem w gminie Małkinia Górna

- Mieszkańcy skarżą się na wrony, które głośno kraczą, przeszkadzają. To plaga! A szczególne dokuczliwe jest to przy Urzędzie Miejskim c

- Mieszkańcy skarżą się na wrony, które głośno kraczą, przeszkadzają. To plaga! A szczególne dokuczliwe jest to przy Urzędzie Miejskim czy na osiedlu 40-lecia. Nie wiem, czy są jakieś skuteczne metody, aby je odstraszyć - taki problem radna Urszula Fidorczuk zgłosiła na sesji Rady Miejskiej 31 marca 2026 (ta uwaga rozbawiła część obecnych na sesji). 

- Stopery dla wszystkich - ktoś rzucił żartem w odpowiedzi.

- Nie mówię, żeby wrony likwidować, tylko je przesiedlić - dodała radna.

- Obawiam się, że to niemożliwe - usłyszała z sali i wywiązała się krótka dyskusja.

Niekoniecznie musi tu chodzić o wrony - wiele osób mówi "wrony", myśląc o wszystkich krukowatych (czyli także o gawronach, krukach, kawkach).

Radny Łukasz Szymański wrócił do innego ptasiego problemu, który zasygnalizował na poprzedniej sesji RM. Zgłosił wówczas, że ptaki niszczą elewację budynku hali sportowej w Prostyni.

- Ptactwo, które tam się gnieździ, niszczy elewację. Wyniosło też styropian. Z tego powodu zimą mury przemarzają. Ten problem jest od kilku lat. Proszę, aby zrobić coś w tym temacie. To zagraża również bezpieczeństwu dzieci. Przykręcaliśmy ze strażakami blachy, a ptactwo nawet patyki do hali wnosiło. Zróbmy coś z tym - apelował radny 3 marca 2026. 

Temat ponownie przywołał na sesji 31 marca. 

- Wiem, że jest wycena naprawy tych ubytków i że jest dwóch wykonawców. Co się w tym temacie dzieje? - dopytywał radny Szymański. 

- W Małkini wojna została wronom wypowiedziana, choć nie wiem, na ile będzie skuteczna - odparł burmistrz Dariusz Rafalik. - Natomiast jeśli chodzi o halę w Prostyni - od początku roku mówiłem, że tam jest problem. Teraz już pewnie się nim nie zajmiemy, bo tam są już gniazda. Ten rok mamy przespany, dyrekcja szkoły - administrator placówki - powinna była zadbać o zachowanie terminów i zabezpieczyć obiekt, żeby ptaki nie miały możliwości zakładania gniazd. 

- Sytuacja jest coraz trudniejsza, ptaki rozbierają halę kawałek po kawałku. Koszty utrzymania obiektu będą rosnąć, ściany niszczeją, ubytek się powiększa. Koszty naprawy są wycenione na ok. 60 tys. zł, za kilka miesięcy to może kosztować dwa razy więcej  - mówił radny. 

- Jest administrator, powinien o to dbać, powinien nam to zgłosić - powtórzył burmistrz. - Nie ma znaczenia, od kiedy jest problem. Kolejny rok uciekł. 

 

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz