To już czwarte pokolenie zarażone miłością do roślin. Od 112 lat pielęgnują bowiem kwiaty i warzywa. Tę miłość przekazują także Ostrowianom. Dziś w Gospodarstwie Ogrodniczym „Pod Lipami” działają trzy panie: Ewa Czerwonko-Potomska (wnuczka założyciela gospodarstwa), jej bratowa Teresa Czerwonka oraz Dominika Potomska-Pecura – córka Ewy.
Miejsce powstało w 1914 roku.
- Mój dziadek Teofil przyjechał tu z okolic Warki i na powierzchni ponad 2 hektarów założył gospodarstwo ogrodnicze. W latach 70. XX wieku zostaliśmy wywłaszczeni i obszar zmniejszył się do 4 tys. metrów kwadratowych. – O historii Gospodarstwa Ogrodniczego „Pod lipami” w Ostrowi Mazowieckiej opowiada Ewa Czerwonko-Potomska (przyszła na świat w tym samym roku, w którym zmarł Teofil).
W latach 50. do zespołu Teofila dołączyli rodzice Ewy. A pod koniec lat 80. Ewa.
- Najważniejsze są rośliny. Nie używam słowa „biznes” – to jest moja pasja, chyba tę miłość do roślin musiałam dostać w genach – śmieje się. - To jest moja pasja, to całe moje życie – dodaje już zupełnie poważnie.
Oprowadza po gospodarstwie, przystając przy budowlach, które mają ponad pół wieku. To małe, zagłębione szklarnie (dziś stoją puste, zostały na placu ze względów sentymentalnych), opowiada o inspektach, które tu kiedyś stały (inspekty to pojemniki, skrzynie, w których możliwa jest uprawa roślin w ciągu zimy, wczesnej wiosny, czy późnej jesieni. Inspekty wykorzystuje się do produkcji rozsady roślin - red.), zaprasza do tuneli foliowych, które pojawiły się w latach 90. W sierpniu niewiele już tu kwiatów balkonowych, wszak sezon zbliża się ku końcowi. Zatrzymujemy się przy begonii. To dla Ewy ważny kwiat.
- U mnie zaczęło się od begonii bulwiastej. Była bardzo popularna w latach 80., ale w ostatnich latach klienci znów ją chętnie wybierają. Darzę ją wielkim sentymentem, pisałam też o niej pracę dyplomową. Ma takie piękne kwiaty, szkoda tylko, że nie pachnie. Pamiętajcie, begonia nie znosi słońca, świetnie sobie radzi w półcieniu – radzi profesjonalistka.
W Gospodarstwie Ogrodniczym „Pod Lipami” produkowane są byliny, rośliny balkonowe, sadzonki warzyw. Od 2019 roku funkcjonuje też kwiaciarnia, gdzie są oferowane kwiaty doniczkowe.
- Nie gonimy za nowoczesnością, produkujemy rośliny w sposób tradycyjny – każda roślinka jest w naszych rękach wiele razy, od początku procesu produkcji – zaznacza Ewa.
Każdy dzień Ewy (ale także jej bratowej oraz córki) wypełniają rośliny.
- Dla mnie to normalne, że wstaję i idę do roślin. Nie wyobrażam sobie innej pracy. Wzrastałam w tym od dziecka, choć przyznam, że gdy kończyłam liceum, marzyłam, by zostać nauczycielką - wspomina.
Skończyła jednak szkołę ogrodniczą i pod koniec lat 80. dołączyła do rodziców, którzy zajmowali się gospodarstwem ogrodniczym.
- Bardzo dużo nauczyłam się od rodziców. W tej pracy najważniejsze są: sumienność, pracowitość i uczciwość – i wobec roślin, i wobec klientów. Czasami mówię, że to jest misja. I w tej pracy nie można być chorym. Zdarzało się, że szłam do roślin także gdy miałam gorączkę - opowiada.
Kwiaciarnia jest „dzieckiem” Dominiki Potomskiej-Pecury, która wyznaje, że był w jej życiu moment, w którym myślała o rozwodzie z rodzinną tradycją.
- Kiedy byłam małą dziewczynką, spędzałam tu bardzo dużo czasu. W tunelach, inspektach. Z biegiem czasu miałam poczucie zobowiązania – że muszę, jako kolejne pokolenie, wrócić do Ostrowi i kontynuować rodzinne tradycje. I powiem szczerze, że kiedy byłam w liceum, byłam przerażona, bo miałam plany dalszej edukacji w Warszawie, a cały czas z tyłu głowy miałam wizję powrotu do Ostrowi. Wtedy sobie tego nie wyobrażałam. Ale w pewnym momencie zakiełkowała we mnie myśl, że jednak jestem stworzona, aby kontynuować to miejsce i pojawiła się we mnie dojrzała decyzja, że jednak chcę spróbować. Oczywiście pracowałam w innych miejscach, ale jednak moje serce było tutaj. Więc wróciłam - mówi Dominika Potomska-Pecura.
Dominika dzieli swoje życie pomiędzy ogrodnictwo i teatr. Pod kwiaciarnią mieści się prowadzony przez nią teatr „Underground”. Aktorzy to międzypokoleniowa grupa, około 20-osobowa.
- Mój dziadek Edward był w grupie teatralnej, która działała w Ostrowi w latach 50. XX wieku. Przy OSP. Jednym ze spektakli, w których brał udział, to był „Ożenek”. I kiedy powstała nasza grupa teatralna, to czułam w sercu, że to właśnie "Ożenek" powinien być pierwszym spektaklem na deskach naszego teatru "Underground". Wystawiliśmy sztukę. Zaangażowanych było w nią 14 aktorów w różnym wieku. Premiera była w czerwcu 2025 roku, graliśmy spektakl kilkukrotnie. A od września ruszamy po wakacyjnej przerwie i również w nowym sezonie zaprezentujemy "Ożenek", więc już dzisiaj serdecznie zapraszam.
Beata Modzelewska
Koniecznie obejrzyjcie wideo o ciekawej historii Gospodarstwa Ogrodniczego "Pod Lipami".

💬 Komentarze (0)