Jolanta Zadroga odpowiedziała na pismo Rafała Wierzejskiego dotyczące interpelacji składanych przez Pawła Pecurę. Jak podała wiceburmistrz, Pecura złożył ich w obecnej kadencji 63, a ponad 40 proc. dotyczyło bieżącego utrzymania miasta i drobnych usterek.
Rafał Wierzejski zarzucił Pecurze, że część spraw zgłasza za pomocą interpelacji, choć jego zdaniem można je rozwiązać w prostszy sposób. Chodzi m.in. o pojedyncze uszkodzenia miejskiej infrastruktury, wyrwane deski, nieskoszone fragmenty trawników i inne drobne zaniedbania.
- Mieszkańcy oczekują od radnych podejmowania tematów dotyczących rozwoju miasta, inwestycji, bezpieczeństwa, polityki społecznej, edukacji czy poprawy jakości usług publicznych. Trudno uznać, że zgłaszanie pojedynczego źdźbła trawy lub wyrwanej deski wymaga każdorazowo uruchamiania formalnej procedury interpelacyjnej, angażującej pracowników urzędu i generującej dodatkowe koszty administracyjne - napisał Rafał Wierzejski.
Radny zapytał burmistrza, ile interpelacji Pecury dotyczyło drobnych spraw i niewielkich usterek. Chciał również wiedzieć, jaki był koszt przygotowania odpowiedzi oraz czy miasto rozważa prostszy sposób przyjmowania takich zgłoszeń od mieszkańców i radnych.
Wierzejski poprosił także burmistrza o ocenę, czy przez zgłaszanie - jak je określił - błahych problemów interpelacje nie tracą na znaczeniu i czy nie odwraca to uwagi od ważniejszych spraw miasta. W jego ocenie interpelacje nie powinny służyć politycznej promocji.
Odpowiedzi w imieniu burmistrza udzieliła wiceburmistrz Jolanta Zadroga. Przypomniała, że zgodnie z ustawą interpelacje powinny dotyczyć ważnych spraw gminy.
- Interpelacja dotyczy spraw o istotnym znaczeniu dla gminy - napisała Jolanta Zadroga.
Wiceburmistrz podała następnie liczbę interpelacji złożonych przez Pawła Pecurę.
- W obecnej kadencji Radny Paweł Pecura złożył 63 interpelacje, z czego ponad 40 % dotyczyło bieżących spraw utrzymaniowych i eksploatacyjnych - napisała Jolanta Zadroga.
W tej grupie znalazły się m.in. uszkodzone ławki, wyrwane deski, składowanie skoszonej trawy, uszkodzone znaki drogowe, pojedyncze ubytki w nawierzchni i inne drobne usterki. Zadroga napisała, że w wielu przypadkach problemy były już zgłoszone albo trwała ich naprawa, zanim Pecura złożył interpelację.
Wiceburmistrz wyjaśniła, że przygotowanie każdej odpowiedzi wymaga pracy urzędników. Muszą oni zebrać i sprawdzić informacje, a następnie przygotować pismo zgodnie z przepisami. Miasto nie wylicza jednak osobno czasu ani kosztów pracy poświęconych każdej interpelacji.
- Urząd Miasta nie prowadzi ewidencji czasu pracy ani kosztów związanych z przygotowaniem odpowiedzi na poszczególne interpelacje, wobec czego nie jest możliwe określenie ich dokładnego kosztu - napisała wiceburmistrz.
Zadroga opisała również, jak można zgłaszać bieżące usterki. Mieszkańcy mogą zrobić to telefonicznie, elektronicznie, osobiście w urzędzie, za pośrednictwem radnego albo bezpośrednio we właściwym wydziale lub jednostce miejskiej. Takie zgłoszenia są na bieżąco kierowane do realizacji.
- Tego rodzaju sprawy, dotyczące bieżącego utrzymania miasta, mogą być skutecznie rozwiązywane bez konieczności uruchamiania sformalizowanej procedury interpelacyjnej, której celem - zgodnie z ustawą - jest uzyskiwanie informacji i wyjaśnień w sprawach o istotnym znaczeniu dla gminy - odpowiedziała Jolanta Zadroga.
Wiceburmistrz dodała, że każda interpelacja oznacza konieczność przygotowania odpowiedzi w ustawowym terminie. Zgłaszanie w tej formie pojedynczych usterek uruchamia pełną procedurę i angażuje pracowników urzędu.
- W konsekwencji angażowane są zasoby organizacyjne Urzędu, które mogłyby zostać wykorzystane do realizacji innych zadań publicznych - napisała wiceburmistrz.
Jednocześnie Zadroga podkreśliła, że burmistrz odpowiada na każdą interpelację złożoną zgodnie z przepisami i szanuje prawo każdego radnego do ich składania.
Spór Pawła Pecury z Rafałem Wierzejskim rozpoczął się wcześniej. W listopadzie 2025 r., po publikacji naszego artykułu o pękniętym słupie oświetleniowym przy ul. Podstoczysko, radni starli się w komentarzach na Facebooku.
Mieszkanka zauważyła, że słup w rejonie posesji nr 3 jest pęknięty mniej więcej w połowie wysokości, i zgłosiła problem Pawłowi Pecurze. Radny napisał w interpelacji, że uszkodzenie może osłabiać konstrukcję i zagrażać pieszym, kierowcom oraz mieniu.
Pecura poprosił burmistrza o pilne sprawdzenie słupa, zabezpieczenie miejsca oraz naprawę lub wymianę konstrukcji. Pytał również, kto jest jej właścicielem i czy pozostałe słupy przy tej ulicy zostaną sprawdzone.
Także wówczas odpowiedzi udzieliła Jolanta Zadroga. Wiceburmistrz poinformowała, że właścicielem urządzeń energetycznych jest Zakład Energetyczny. Podczas oględzin wszystkich słupów przy ul. Podstoczysko stwierdzono ubytki betonu w konstrukcji opisanej przez Pecurę. O sprawie powiadomiono Posterunek Energetyczny w Ostrowi Mazowieckiej. Na miejsce miała zostać skierowana ekipa naprawcza, która oceniłaby stan słupa.
Po publikacji naszego artykułu rozgorzała dyskusja na Facebooku. Część internautów uważała, że radny powinien zgłosić problem bezpośrednio do energetyki, inni ironizowali z "radnego bezradnego". Paweł Pecura odpowiedział, że jako radny pracuje dla mieszkańców, a większość poruszanych przez niego spraw pochodzi właśnie od nich.
- Większość poruszanych przeze mnie problemów pochodzi właśnie prosto od Mieszkańców - napisał Paweł Pecura.
Radny tłumaczył, że słup mógł zagrażać zdrowiu i życiu, dlatego miał obowiązek zareagować. Jego zdaniem burmistrz ma większe możliwości w kontaktach z właścicielem infrastruktury i szybciej może ustalić, do kogo należy konkretny słup. Pecura napisał później, że konstrukcja została wymieniona, a sprawa zakończyła się pomyślnie. Dodał również, że to media, a nie on, decydują o publikowaniu artykułów na temat jego interpelacji.
Do wypowiedzi Pecury odniósł się Rafał Wierzejski. Uznał, że problem można było rozwiązać spokojnie, bez tworzenia wokół niego publicznego spektaklu. Zarzucił drugiemu radnemu autopromocję przy drobnych sprawach.
- Cała ta sprawa to już klasyczne, pokazowe bicie piany przez radnego - napisał Rafał Wierzejski.
Z ówczesnych danych Urzędu Miasta wynikało, że Paweł Pecura miał wtedy na koncie 38 interpelacji, a Rafał Wierzejski trzy. W obecnej odpowiedzi Jolanta Zadroga podała, że liczba interpelacji Pecury wzrosła do 63. Oznacza to, że od tamtego czasu radny złożył kolejnych 25 interpelacji.

💬 Komentarze (0)