W ostatnich dniach na terenie całego kraju odnotowano kilkadziesiąt przypadków hospitalizacji osób, których stan wskazywał na zażycie tzw. dopalaczy. Do szpitali trafiają osoby najprawdopodobniej po zażyciu nieznanych, groźnych dla życia substancji.
W związku z tym policjanci ostrzegają, że producenci i sprzedawcy dopalaczy kierują się przede wszystkim zyskiem, a nie zdrowiem ludzkim.
Zwalczając ten proceder policja współpracuje z Państwową Inspekcją Sanitarną. Każda informacja wpływająca do mundurowych o miejscach, w których może być prowadzona sprzedaż dopalaczy jest dokładnie sprawdzana. Miejsca, w których może dochodzić do handlu dopalaczami są kontrolowane przez policyjne patrole.
- Podczas jednej z kontroli mającej miejsce w sklepie na terenie Płocka zabezpieczyliśmy blisko pół tysiąca sztuk dopalaczy. Wstępne ustalenia wskazują na obecność w tych substancjach niedozwolonych środków odurzających - informują policjanci.
Funkcjonariusze regularnie asystują pracownikom Państwowej Inspekcji Sanitarnej przy kontrolach punktów sprzedaży dopalaczy oraz zabezpieczeniu podejrzanych specyfików, które następnie są poddawane szczegółowym badaniom.
- Niezależnie od działań policji i sanepidu ważne jest przede wszystkim uświadomienie młodym ludziom, że dopalacze to trucizny i każde ich zażycie może wiązać się z poważnym ryzykiem. Reagujmy, jeśli w naszym towarzystwie ktoś zamierza zażyć te substancje i stanowczo odmawiajmy, gdy nas do tego namawia. Nie warto ryzykować własnego życia - alarmują policjanci.

💬 Komentarze (0)