Opublikowano

Wszyscy radni byli za, ale wojewoda zakwestionował część planu miejscowego dla Ostrowi Mazowieckiej 

Wojewoda mazowiecki częściowo zakwestionował plan miejscowy dla Ostrowi Mazowieckiej, który rada miasta przyjęła 29 kwietnia 2026 roku. Uchwa

Wojewoda mazowiecki częściowo zakwestionował plan miejscowy dla Ostrowi Mazowieckiej, który rada miasta przyjęła 29 kwietnia 2026 roku. Uchwała przeszła jednogłośnie - za było 21 radnych. Kilka tygodni później nadzór wojewody dopatrzył się jednak naruszeń prawnych w części zapisów. Nie chodzi o unieważnienie całego planu, lecz o konkretne ustalenia dotyczące m.in. linii zabudowy, wysokości budynków i jednego z terenów usług publicznych.

Sprawa dotyczy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla miasta Ostrów Mazowiecka, Etap trzeci - Obszar C. To dokument ważny dla mieszkańców, właścicieli nieruchomości i inwestorów, bo określa, co można budować na danym obszarze, jakie funkcje mogą mieć poszczególne tereny, gdzie przewidziano drogi, jaką wysokość mogą mieć budynki i jakie zasady obowiązują przy nowych inwestycjach.

Projekt przygotowany na sesję obejmował teren położony we wschodniej części miasta, o powierzchni około 1,8 km kw. Miał określić zasady zagospodarowania tej części Ostrowi Mazowieckiej i dostosować je do dokumentów planistycznych oraz obowiązujących przepisów. W projekcie opisano również wpływ planu na ład przestrzenny, infrastrukturę techniczną i finanse publiczne.

Po przyjęciu przez radę uchwała została przekazana do kontroli wojewody. Rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody mazowieckiego Mariusza Frankowskiego wydano 3 czerwca 2026 roku, a 5 czerwca opublikowano je w Dzienniku Urzędowym Województwa Mazowieckiego. Wojewoda stwierdził nieważność uchwały tylko w określonym zakresie. To ważne, bo plan nie został uchylony w całości. Zakwestionowane zostały wybrane fragmenty, które - według organu nadzoru - naruszały prawo.

Jednym z problemów był zapis dotyczący linii zabudowy. W planie wskazano, że dokument określa zarówno linie nieprzekraczalne, jak i obowiązujące. Wojewoda zakwestionował fragment dotyczący linii obowiązujących, ponieważ na rysunku planu nie zostały one wyznaczone.

Dla osób, które na co dzień nie zajmują się planowaniem przestrzennym, może brzmieć to technicznie. W praktyce chodzi jednak o bardzo konkretną sprawę. Linia nieprzekraczalna pokazuje granicę, której budynek nie może przekroczyć. Linia obowiązująca wskazuje miejsce, w którym zabudowa ma zostać ustawiona. Jeżeli plan posługuje się takim pojęciem, mieszkańcy, projektanci i urzędnicy muszą widzieć na mapie, gdzie taka linia przebiega.

Najdalej idący zarzut dotyczy terenu oznaczonego symbolem U1-1. W planie przewidziano tam usługi publiczne i możliwość realizacji budynków usług publicznych z niezbędnymi urządzeniami towarzyszącymi. Określono też parametry zabudowy, w tym maksymalny wskaźnik powierzchni zabudowy, intensywność zabudowy i wysokość budynków.

Według wojewody problem polegał na tym, że na rysunku planu dla tego terenu w ogóle nie wyznaczono nieprzekraczalnych linii zabudowy. Tekst planu dopuszczał zabudowę i odsyłał do rysunku, ale mapa nie pokazywała jednego z kluczowych elementów potrzebnych do ustalenia, gdzie budynki mogą zostać usytuowane.

- Przy podejmowaniu przedmiotowej uchwały doszło do powstania ewidentnej sprzeczności pomiędzy zapisami części tekstowej a częścią graficzną planu miejscowego - wskazano w rozstrzygnięciu nadzorczym wojewody. 

Wojewoda uznał, że taki brak może powodować istotne problemy przy stosowaniu planu. Plan miejscowy składa się z tekstu i mapy. Obie części muszą być ze sobą spójne. Jeżeli tekst dopuszcza zabudowę, a mapa nie pokazuje wymaganych linii, pojawia się ryzyko dowolnej interpretacji. To może utrudniać późniejsze działania inwestorów, projektantów i urzędników rozpatrujących sprawy budowlane. Właśnie dlatego organ nadzoru stwierdził nieważność części tekstowej i graficznej uchwały w odniesieniu do całego terenu U1-1.

Kolejna grupa zakwestionowanych zapisów dotyczyła określenia "od poziomu terenu". Takie sformułowanie pojawiało się przy maksymalnej wysokości budynków w wielu miejscach planu. Dotyczyło różnych rodzajów zabudowy, m.in. budynków mieszkalnych, mieszkalno-usługowych, jednorodzinnych, usługowych, garażowych, gospodarczych, magazynowych oraz obiektów infrastruktury technicznej.

Wojewoda uznał, że rada miasta nie powinna w planie miejscowym regulować sposobu mierzenia wysokości budynków, jeśli wynika to z przepisów techniczno-budowlanych. Plan może ustalać maksymalną wysokość zabudowy, ale nie powinien powtarzać ani modyfikować kwestii, które są już uregulowane w innych przepisach.

Organ nadzoru podkreślił również, że nie oceniał, czy sam plan jest potrzebny albo korzystny dla miasta. Kontrola wojewody dotyczyła wyłącznie legalności uchwały.

- Kontrola organu nadzoru w tym przedmiocie nie dotyczy celowości czy słuszności dokonywanych w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego rozstrzygnięć, lecz ogranicza się jedynie do badania zgodności z prawem podejmowanych uchwał - wskazano w rozstrzygnięciu. 

W dokumencie odniesiono się także do materiałów przekazanych radnym. Wojewoda przywołał wyjaśnienia burmistrza, że projekt planu wraz z załącznikami, w tym z rozstrzygnięciem uwag zgłoszonych w procedurze planistycznej, był przedmiotem analizy komisji rady przed sesją. Radni mieli otrzymać komplet materiałów, który pozwalał im zapoznać się z projektem i uwagami.

To oznacza, że rozstrzygnięcie nie opiera się na zarzucie braku dokumentów dla radnych. Kluczowe były błędy w samych zapisach planu oraz w powiązaniu części tekstowej z rysunkiem.

Istotne jest też to, że rozwiązania zakwestionowane później przez wojewodę znajdowały się już w projekcie przygotowanym na sesję. Chodzi m.in. o zapis dotyczący nieprzekraczalnych i obowiązujących linii zabudowy oraz sformułowanie "od poziomu terenu" przy wysokości budynków. Te elementy zostały następnie przeniesione do przyjętej uchwały.

Plan dla obszaru C obejmuje szeroki zakres spraw. W uchwale wskazano m.in. tereny zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej, jednorodzinnej, mieszkaniowo-usługowej, usług publicznych, usług, ciepłowni, lasów, ogródków działkowych, zieleni urządzonej, parkingów oraz dróg. Dokument reguluje też zasady ochrony środowiska, zabytków, komunikacji, infrastruktury technicznej i miejsc parkingowych.

W części dotyczącej infrastruktury przewidziano m.in. budowę dróg publicznych wraz z infrastrukturą towarzyszącą oraz sieci wodociągowych, kanalizacyjnych, elektroenergetycznych, gazowych, telekomunikacyjnych i teletechnicznych. Realizacja tych zadań ma być prowadzona sukcesywnie, w miarę możliwości finansowych miasta.

Skutki prawne rozstrzygnięcia są konkretne. Wykonanie uchwały w zakwestionowanym zakresie zostało wstrzymane z dniem doręczenia rozstrzygnięcia. Miasto może zaskarżyć rozstrzygnięcie wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Ma na to 30 dni od doręczenia dokumentu.

Sprawa jest istotna nie tylko z punktu widzenia planowania przestrzennego, ale też lokalnej polityki. Plan został przyjęty jednogłośnie przez całą radę, a mimo to wojewoda częściowo go zakwestionował. Najważniejsze zastrzeżenia dotyczą spójności tekstu z mapą planu, braku linii zabudowy dla terenu U1-1 oraz zapisów odnoszących się do wysokości budynków.

💬 Komentarze (0)

Chronione przez reCAPTCHA
Ładowanie komentarzy...

Dopasuj dla mnie

Zaznacz tematy, które Cię interesują. Zapamiętamy wybór tylko na tym urządzeniu.

Wybraliśmy dla Ciebie


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników serwisu ostrowmaz24.pl.

Komentarze (0)
Opcje

Dostosuj preferencje treści:

Dołącz