Mieszkańcy bloku przy ul. Piaskowej 2 w Ostrowi Mazowieckiej proszą miasto o interwencję po zasiedleniu nowego budynku przy ul. Wołodyjowskiego 21A. W petycji opisują hałas, dzieci bawiące się przed klatką, szczekające psy i obawę, że bez reakcji miasta sytuacja może się zaostrzyć.
Pismo trafiło do Urzędu Miasta w Ostrowi Mazowieckiej. Sprawa dotyczy sąsiedztwa dwóch miejskich bloków przy ul. Piaskowej i Wołodyjowskiego. Budynek przy Piaskowej 2 powstał jako wcześniejszy etap miejskiej inwestycji mieszkaniowej. Nowszy blok przy ul. Wołodyjowskiego 21A to budynek komunalny z 27 mieszkaniami przeznaczonymi dla osób o najniższych dochodach.
Mieszkańcy Piaskowej 2 już na początku pisma wskazują, że problem wiążą z zasiedleniem sąsiedniego budynku i układem obu bloków.
- Mieszkańcy budynku Piaskowa 2 w Ostrowi Mazowieckiej proszą o pomoc w rozwiązaniu problemu wynikającego z zasiedlenia budynku przy ulicy Wołodyjowskiego 21A. Budynek ten jest usytuowany równolegle ok. 15 metrów od naszego. Przy czym klatki budynku Wołodyjowskiego 21A są zwrócone w kierunku większości naszych mieszkań - napisali autorzy petycji.
Mieszkańcy najwięcej miejsca poświęcają pierwszej klatce nowego bloku. To tam - według autorów pisma - koncentruje się problem.
- Zapewne intencja przydzielania poszczególnych mieszkań z uwzględnieniem ilości dzieci i umieszczenia ich w pierwszej klatce tego bloku była dobrą chęcią. Wyszło jednak inaczej. Klatka pierwsza jest obecnie centrum towarzyskim dla całego osiedla - czytamy w piśmie.
Autorzy petycji opisują też, co - według nich - dzieje się pod oknami sąsiedniego budynku.
- Bywa, że przed tą klatką biega do trzydzieściorga dzieci z tego i innych bloków, a wokół nich małe szczekające pieski. Hałas jest tak ogromny, że przebywanie, nawet przy zamkniętych oknach, staje się koszmarem. Najczęściej są to dzieci w wieku od 4 do 12 lat - napisali mieszkańcy.
Mieszkańcy zaznaczają, że nie chodzi im o zakaz dziecięcej zabawy. Ich zdaniem problemem jest jednak miejsce, skala hałasu i późne godziny.
- Dzieci mają prawo bawić się, biegać a nawet krzyczeć, ale lokalizacja miejsca tych zabaw, a także autoryzacja swoim zachowaniem przez matki jest niedopuszczalna. Najgorzej jest w dni wolne od pracy, gdzie bywa, że hałas trwa nawet do północy. W nocy zdarza się, że czteroletnie dzieciaki jeżdżą na hulajnogach, rowerach, a nawet na elektrycznych quadach po godz. 24 - czytamy w dokumencie.
W piśmie pojawia się także obawa przed wakacjami, kiedy problem może być jeszcze bardziej odczuwalny.
- Zbliżają się wakacje (pismo wpłynęło do ratusz 18 czerwca - przyp. red.), a wtedy ten problem będzie dotyczył nie tylko godzin popołudniowych i wolnych od pracy dni, ale całego czasu non stop. Prosimy o pomoc w rozwiązaniu problemu, póki komuś nie puszczą nerwy i nie stanie się nieszczęście. Jazda na rowerze, gra w piłkę, to są zabawy dla dzieci dobre, ale nie może to się odbywać kosztem naszego zdrowia - napisali autorzy petycji.
Z pisma wynika, że wcześniejsze prośby nie przyniosły skutku. Mieszkańcy wskazują również, że samo wyznaczenie osobnego miejsca do zabawy może nie wystarczyć.
- Nie reagują też na nasze prośby i zakazy TBS-u. Nie pomagają prośby, by przenieśli się na teren prowizorycznego boiska obok bloków. Tak więc nawet zorganizowanie jakiegoś oddzielnego placu zabaw nie rozwiąże problemu - czytamy w piśmie.
Na końcu mieszkańcy proponują rozwiązanie techniczne i ostrzegają przed dalszym zaostrzeniem sprawy.
- Może byłoby dobrym pomysłem pobudowanie jakiejś zapory dźwiękochłonnej. Bardzo prosimy o pomoc, póki coś się tragicznego nie zdarzy lub nie trafi problem do mediów, co dla nikogo nie byłoby fajnym rozwiązaniem - napisali mieszkańcy Piaskowej 2.
Ten ostatni fragment ma dodatkowy kontekst. Po złożeniu petycji do urzędu sprawa trafiła na oficjalną ścieżkę. Dokument został opublikowany w Biuletynie Informacji Publicznej, więc jego treść jest dostępna publicznie.
Pismo mieszkańców jest datowane na 18 czerwca 2026 r. Zgodnie z ustawą o petycjach takie pismo powinno zostać rozpatrzone bez zbędnej zwłoki, nie później niż w terminie trzech miesięcy od dnia złożenia czyli odpowiedź powinna zostać udzielona co do zasady najpóźniej do 18 września 2026 r.
To sprawa delikatna, bo dotyczy dzieci, rodzin i codziennego życia w nowych miejskich blokach. Z jednej strony trudno wyobrazić sobie osiedle bez dziecięcej zabawy. Z drugiej mieszkańcy Piaskowej 2 twierdzą, że hałas pod ich oknami stał się uciążliwością, z którą nie potrafią sobie poradzić.
Teraz ruch jest po stronie miasta. Urząd powinien odpowiedzieć mieszkańcom, czy i jakie działania są możliwe - od rozmów z TBS-em po zmianę organizacji przestrzeni między blokami. Od reakcji miasta może zależeć, czy sprawa zostanie wyciszona, czy napięcie między sąsiadami będzie narastało dalej.
Zapraszamy do udziału w ankiecie na naszym Kanale Nadawczym.
Czy miasto powinno pomóc mieszkańcom Piaskowej 2 w sprawie hałasu przy bloku Wołodyjowskiego 21A?
- Tak, mieszkańcy mają prawo do spokoju,
- Nie, dzieci mają prawo bawić się na osiedlu.

💬 Komentarze (0)